Oświadczenie Wydawnictwa Literackiego w sprawie wywiadu Olgi Tokarczuk dla "Rzeczpospolitej"
12.10.2026
Szanowni Państwo,
odnosząc się do opublikowanego w „Rzeczpospolitej” artykułu Noblistka w wieży z kości słoniowej, Wydawnictwo Literackie przekazuje swoje stanowisko w tej sprawie. Dziennikarz przesłał zapytanie dotyczące wywiadu z Olgą Tokarczuk i podał tematy rozmowy. Autorka wyraziła zgodę, ale z powodu bardzo ograniczonego czasu wywiad miał odbyć się w formie pisemnej. Dziennikarz został o tym poinformowany przez Annę Kędzierską, dyrektorkę marketingu w Wydawnictwie Literackim, i wyraził zgodę na taką formę rozmowy.
Pytania zostały przesłane do wydawnictwa i po zapoznaniu się z ich treścią podjęto decyzję, że poziom merytoryczny i sposób skonstruowania niektórych z pytań uniemożliwia przekazanie ich autorce.
1. Wywiad – czy to w formie mówionej czy pisanej – w naszej ocenie powinien służyć wymianie myśli i opinii, konstruktywnej dyskusji.
2. Wśród pytań znalazły się liczne, niezwiązane z uzgodnionym tematem rozmowy (trzy z nich dziennikarz ujawnił w swoim tekście):
- Ludzie przyprawiają pani rozmaite gęby, czy może pani je sobie sama przyprawia, a inni jedynie bezwzględnie to wykorzystują?
- Co pani myśli, gdy słyszy, że jako noblistce nie wszystko pani wypada? Tylko szczerze.
- Jako Polacy wykorzystaliśmy „markę Tokarczuk” do promocji za granicą rodzimej kultury?
- Jaką część „Świata jest za dużo” napisała sztuczna inteligencja?
- Wie pani, że ludzie będą wrzucać pani nowe teksty do detektorów AI?
- Co pani czuje, gdy Tokarczuk to dla wielu dziś ta od nazywania AI „kochaną”?
- A co, gdy jest pani zapisywana do konkretnej partii?
3. Dziennikarzowi został udostępniony do lektury tekst. W wywiadzie pojawiło się na przykład pytanie Kim jest narratorka w pani nowej powieści? I czy ona zna plan? W powieści nie ma jednej narratorki, co w opinii wydawcy świadczy o braku wystarczającego przygotowania merytorycznego do rozmowy.
Olga Tokarczuk jest niezwykle ciekawą rozmówczynią i dziennikarze chcieliby porozmawiać z nią na różne tematy. Niemniej w związku z licznymi aktywnościami zawodowymi autorka nie ma czasu, by odpowiedzieć na wszystkie prośby dotyczące wywiadów. W miarę możliwości przyjmuje zaproszenia do rozmowy i wtedy jako wydawca mamy obowiązek zadbać o to, by wywiady dotyczyły uzgodnionych zakresów tematów.
W rozmowie telefonicznej dyrektorka marketingu przekazała dziennikarzowi stanowisko Wydawnictwa Literackiego, jednak nie spotkało się ono ze zrozumieniem drugiej strony. Zostaliśmy poproszeni o mailową odpowiedź i taką też przesłaliśmy do dziennikarza:
Szanowny Panie,
po zapoznaniu się z przesłanymi przez Pana pytaniami zauważyłam, że zdecydowanie odbiegają od proponowanego pierwotnie tematu rozmowy. W Pana propozycji znalazł się bardzo istotny i interesujący dla rozmówczyni temat adaptacji teatralnych jej twórczości, prób jej reinterpretacji oraz wpisywania w rozmaite dyskursy intelektualne we współczesnej humanistyce oraz myśli społecznej, a także roli literatury jako narzędzia do znajdowania płaszczyzn porozumienia. Przekazując autorce zapytanie o wywiad na łamach Rzeczpospolitej, byliśmy przeświadczeni, że rozmowa będzie dotyczyć zaproponowanych wcześniej tematów i będzie wprowadzać do dyskursu nową, interesującą dla Państwa czytelniczek i czytelników perspektywę. W pytaniach pojawiło się jednak wiele wątków pobocznych, w naszej opinii odbiegających od przedstawionej bardzo klarownie wizji rozmowy.
Pana zapytanie o wywiad trafiło do nas w okresie najbardziej wytężonej pracy autorki nad promocją powieści. Czas, który może przeznaczyć na rozmowy, jest bardzo ograniczony. Stąd – jako wydawca – musimy dochować należytej staranności i zadbać, by uzgodnione wcześniej zakresy tematyczne rozmów zostały dotrzymane. Dlatego też poinformowałam Pana, że w zaproponowanej formie nie mogę przekazać tych pytań Autorce.
Wydawnictwo Literackie