Kresy. Ars moriendi

59,90 zł

Dublet (książka+ebook)

33,92 zł

Ebook

39,90 zł

50,92 zł

Oprawa zintegrowana

59,90 zł
X
tyl Kresy. Ars moriendi
Kresy. Ars moriendi

50,92 zł

Oprawa zintegrowana

59,90 zł

33,92 zł

Ebook

59,90 zł

59,90 zł

Dublet (książka+ebook)

Wydanie: I
Data premiery: październik 2020
Format: 143x205 mm
Formaty: EPUB MOBI
Zabezpieczenia: watermark
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 672
ISBN: 978-83-08-07043-7
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Pobierz fragment
Opis
Reporterska opowieść o finis Poloniae na Kresach. Autorki odkrywają zapomniane postacie – rodzonego brata pierwszego polskiego prezydenta Gabriela Narutowicza, który opowiedział się za niepodległą Litwą, i zdarzenia...

Zobacz więcej

Reporterska opowieść o finis Poloniae na Kresach.

Autorki odkrywają zapomniane postacie – rodzonego brata pierwszego polskiego prezydenta Gabriela Narutowicza, który opowiedział się za niepodległą Litwą, i zdarzenia – zmianę polskich granic wschodnich w 1951 roku. Tropią zagadkę śmierci rodziny Skirmuntów na Polesiu i znikania szczątków bohaterów z Cmentarza Orląt Lwowskich w latach 70. XX wieku. Śledzą dzieje polskiej rodziny z Berdyczowa podczas „operacji polskiej NKWD”. I tragiczny koniec kresowego Drzymały, który uparł się zostać w swoim domu na Wileńszczyźnie po II wojnie światowej. Autorki dotarły do nieznanych dokumentów. Odwiedziły każde z opisywanych miejsc.

zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: twarda

  • Oprawa: twarda

  • Oprawa: twarda

Opis

Reporterska opowieść o finis Poloniae na Kresach.

Autorki odkrywają zapomniane postacie – rodzonego brata pierwszego polskiego prezydenta Gabriela Narutowicza, który opowiedział się za niepodległą Litwą, i zdarzenia – zmianę polskich granic wschodnich w 1951 roku. Tropią zagadkę śmierci rodziny Skirmuntów na Polesiu i znikania szczątków bohaterów z Cmentarza Orląt Lwowskich w latach 70. XX wieku. Śledzą dzieje polskiej rodziny z Berdyczowa podczas „operacji polskiej NKWD”. I tragiczny koniec kresowego Drzymały, który uparł się zostać w swoim domu na Wileńszczyźnie po II wojnie światowej. Autorki dotarły do nieznanych dokumentów. Odwiedziły każde z opisywanych miejsc.

Recenzje czytelników (1)
Dodaj recenzję
Autor: Anna Kazior Ocena: 5 19-01-2021
„Kresy. Ars moriendi” Anny Smółki i Agnieszki Rybak okazały się dla mnie sporym wyzwaniem. Czytałam bardzo długo i to wcale nie z powodu pokaźnych rozmiarów. Niemniej nie był to czas stracony, moja wiedza o...
pokaż więcej
„Kresy. Ars moriendi” Anny Smółki i Agnieszki Rybak okazały się dla mnie sporym wyzwaniem. Czytałam bardzo długo i to wcale nie z powodu pokaźnych rozmiarów. Niemniej nie był to czas stracony, moja wiedza o bolesnej historii polskiej ludności zamieszkującej tereny wschodnie, przechodzące z rąk do rąk w czasie działań wojennych ubiegłego stulecia, powiększyła się znacznie. Autorki tkały swoje dzieło z rwących się nici pamięci osób, które tam nadal mieszkają lub zostały wysiedlone oraz ich potomków. Mrówcza praca nie może ujść uwagi.
W swoim reportażu autorki podjęły się trudnego zadania odtworzenia losów kilku rodzin zamieszkujących tereny obecnej Litwy, Białorusi i Ukrainy, które przed II wojną światową należały do Polski. Losów tragicznych, bo prowadzących do unicestwienia całych rodów w wyniku przetaczających się przez te ziemie działań wojennych, niezgody między narodami oraz polityki radzieckiej wobec mieszkańców innych narodowości czy prywatnej działalności rolniczej i gospodarczej. Polacy z Kresów ginęli w sowieckich aresztach, zsyłani na Sybir i do Kazachstanu, rozstrzeliwani przez żołnierzy. Ci, którym udało się przeżyć wojnę, byli przesiedlani na polskie Ziemie Odzyskane lub na tereny Lubelszczyzny i Bieszczad, gdzie musieli zaczynać wszystko od początku, często pozbawieni wsparcia władz, jak i podstawowej infrastruktury.
Dwie perspektywy rzucają się tutaj w oczy. Z jednej strony poznajemy losy ludzi wybitnych, znanych z działalności politycznej czy kulturalnej. Wśród nich – braci Narutowiczów, z których jeden został pierwszym prezydentem niepodległej Polski, a drugi działał na rzecz podmiotowości Litwy. Dalej – Wiktora Baworowskiego – twórcy jednego z największych zbiorów bibliotecznych we Lwowie, Edwarda Woyniłłowicza, którego staraniem budowano kościoły i cerkwie, a w swojej politycznej działalności opowiadał się za niepodległością Białorusi. To tylko kilka przykładów ludzi, którzy starali się ratować polskość Kresów przed zniszczeniem, zapomnieniem, którzy jednoznacznie wiązali te miejsca z Polską.
Z drugiej strony poznajemy też losy rodzin mniej znaczących, starających się wieść tutaj normalne, spokojne życie, jednak zmiecionych zawieruchami dziejowymi. Rzeczywistość sowiecka, bezduszność i bezmyślność tego systemu, wojny na terenie zamieszkiwanym przez różne narodowości walczące o niepodległość sprawiły, że to, co budowano tutaj latami, uległo całkowitemu zniszczeniu. Ci, którym udało się przeżyć, zostali wysiedleni w nieznane.
Na koniec przeczytamy o żmudnym śledztwie dotyczącym miejsc pochówku wybitnych lwowian, których ciała zostały w tajemnicy przeniesione ze zniszczonego i zaniedbanego cmentarza Orląt na inne nekropolie. Autorki dotarły do wielu osób, którym los tego cmentarza nie był obojętny, którzy własnymi siłami i środkami starali się zadbać o pochowanych tam Polaków.
Książka pokazuje, że Kresy mają skomplikowaną i tragiczną historię, wynikającą ze ścierania się tam interesów wielu narodowości. Jednoznaczna ocena, kto ma rację, gdzie jest Polska, a gdzie już nie, jest trudna do ustalenia. Kiedy jednak przedzierałam się przez strony „Kresów. Ars moriendi”, coraz lepiej rozumiałam historię tego terenu. Kiedy w podręcznikach czytamy o ustaleniach dotyczących granic i ich wytyczaniu, zwykle nie myślimy o ludziach, których domostwa, za sprawą arbitralnych decyzji, znajdują się po tej lub innej stronie. O konsekwencjach dla ludzi chcących żyć, rozwijać się, spełniać marzenia, realizować ambicje.
Uznałam książkę za bardzo ważną, choć trudną i wymagającą. Z jednej strony można przyjąć, że to reportaż, choć blisko mu do gawędy. Obszerna bibliografia świadczy o ogromie pracy, jaką włożono w jej przygotowanie, by pokazać, jak polskość została wytrzebiona z obecnych terytoriów Litwy, Białorusi i Ukrainy, gdzie wcześniej kwitła kultura i obyczajowość szlachecka. I odrobinę nostalgii za rajem utraconym, urodzajnym i sielskim. Bogate źródło wiedzy, któremu warto poświęcić czas i uwagę.
zwiń
Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Administratorem Państwa danych osobowych jest Wydawnictwo Literackie sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Długiej 1. Podany przez Państwa adres e-mail będzie przetwarzany w celu wysyłki newslettera. Informacja o: sposobie przetwarzania danych osobowych oraz katalogu Państwa uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych - opisana została w Polityce Prywatności i Regulaminie Sklepu.
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego
Administratorem Państwa danych osobowych jest Wydawnictwo Literackie sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Długiej 1. Podany przez Państwa adres e-mail będzie przetwarzany w celu wysyłki newslettera. Informacja o: sposobie przetwarzania danych osobowych oraz katalogu Państwa uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych - opisana została w Polityce Prywatności i Regulaminie Sklepu.