Boże Narodzenie w Lost River

34,90 zł

Dublet (książka+ebook)

22,95 zł

Ebook

27,00 zł

29,67 zł

Oprawa miękka

34,90 zł
X
tyl Boże Narodzenie w Lost River
Boże Narodzenie w Lost River

29,67 zł

Oprawa miękka

34,90 zł

22,95 zł

Ebook

34,90 zł

34,90 zł

Dublet (książka+ebook)

Wydanie: III
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Oryginalny tytuł: A Redbird Christmas
Data premiery: listopad 2018
Format: 143x205 mm
Formaty: EPUB MOBI
Zabezpieczenia: watermark
Oprawa: broszurowa ze skrzydłami
Liczba stron: 236
ISBN: 978-83-08-06806-9
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Pobierz fragment
Opis
Opowieść wigilijna, która wniesie wiele radości do naszych domów. Już ponad pół miliona czytelników znalazło w niej swój balsam dla duszy!   Gdzieś na południu...

Zobacz więcej

Opowieść wigilijna, która wniesie wiele radości do naszych domów.

Już ponad pół miliona czytelników znalazło w niej swój balsam dla duszy!

 

Gdzieś na południu Alabamy, w najdalszym zakątku tego stanu, nad brzegami rzeki wolno snującej swój bieg, leży urocze senne miasteczko. Nazywa się Lost River i rzeczywiście, świat jakby o nim zapomniał. Czasem ktoś się zabłąka, źle skręci z autostrady, przyjedzie na krótką kurację. I… zostanie! Bo miejsce jest magiczne.

 

Zgodnie z sugestią lekarza Oswald T. Campbell zostawił za sobą chłodne i wilgotne Chicago, by nadchodzącą zimę spędzić w ciepłym klimacie Lost River. Ciężko chory i samotny, nie spodziewał się, że zaprzyjaźni się z listonoszem, który pocztę dostarcza łodzią, sklepikarzem leczącym zranione serca, a nawet stanie się… obiektem matrymonialnych intryg!

 

Pośród pięknej przyrody i ludzi, którzy hojnie obdarowują się dobrem i nigdy nie zamykają drzwi swoich domów, jego życie niespodziewanie rozkwita. Oswald odkrywa w sobie talent artystyczny, ale czy zdoła pokonać chorobę? Wszak Boże Narodzenie to czas cudu, a dobro wraca…

 

Ta pełna ciepła, życzliwości i humoru opowieść o uzdrawiającej mocy przyjaźni, wiary i nadziei stała się klasykiem pośród prezentów znajdowanych pod choinką. Jest w niej wszystko to, za co miliony czytelników pokochały przed laty Fannie Flagg i mimo zmieniających się literackich mód trwają w tej miłości wiernie: proste, domowe mądrości, łagodność, uśmiech, którego nie można nie odwzajemnić i nieskończenie wiele powodów do wzruszeń.

 

Niemal od początku czujemy, że powieść nieubłaganie zmierza do happy endu.

„Twój Styl”

Za nic nie będziesz chciała oderwać się od tej lektury. Zwłaszcza kiedy zimno za oknem, a święta tuż, tuż.

„Olivia”

Pamiętasz „Smażone zielone pomidory” Fannie Flagg, która pisze lekko i z dużą dawką humoru? Jej powieść nie zawiedzie czytelników. Dla wszystkich.

„Glamour”

zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: broszurowa

  • Oprawa: broszurowa

Opis

Opowieść wigilijna, która wniesie wiele radości do naszych domów.

Już ponad pół miliona czytelników znalazło w niej swój balsam dla duszy!

 

Gdzieś na południu Alabamy, w najdalszym zakątku tego stanu, nad brzegami rzeki wolno snującej swój bieg, leży urocze senne miasteczko. Nazywa się Lost River i rzeczywiście, świat jakby o nim zapomniał. Czasem ktoś się zabłąka, źle skręci z autostrady, przyjedzie na krótką kurację. I… zostanie! Bo miejsce jest magiczne.

 

Zgodnie z sugestią lekarza Oswald T. Campbell zostawił za sobą chłodne i wilgotne Chicago, by nadchodzącą zimę spędzić w ciepłym klimacie Lost River. Ciężko chory i samotny, nie spodziewał się, że zaprzyjaźni się z listonoszem, który pocztę dostarcza łodzią, sklepikarzem leczącym zranione serca, a nawet stanie się… obiektem matrymonialnych intryg!

 

Pośród pięknej przyrody i ludzi, którzy hojnie obdarowują się dobrem i nigdy nie zamykają drzwi swoich domów, jego życie niespodziewanie rozkwita. Oswald odkrywa w sobie talent artystyczny, ale czy zdoła pokonać chorobę? Wszak Boże Narodzenie to czas cudu, a dobro wraca…

 

Ta pełna ciepła, życzliwości i humoru opowieść o uzdrawiającej mocy przyjaźni, wiary i nadziei stała się klasykiem pośród prezentów znajdowanych pod choinką. Jest w niej wszystko to, za co miliony czytelników pokochały przed laty Fannie Flagg i mimo zmieniających się literackich mód trwają w tej miłości wiernie: proste, domowe mądrości, łagodność, uśmiech, którego nie można nie odwzajemnić i nieskończenie wiele powodów do wzruszeń.

 

Niemal od początku czujemy, że powieść nieubłaganie zmierza do happy endu.

„Twój Styl”

Za nic nie będziesz chciała oderwać się od tej lektury. Zwłaszcza kiedy zimno za oknem, a święta tuż, tuż.

„Olivia”

Pamiętasz „Smażone zielone pomidory” Fannie Flagg, która pisze lekko i z dużą dawką humoru? Jej powieść nie zawiedzie czytelników. Dla wszystkich.

„Glamour”

Recenzje czytelników (2)
Dodaj recenzję
Autor: Marta Klimczak Ocena: 3 20-11-2018
Przyznam się szczerze, że pomimo znajomości nazwiska pisarki Fanny Flagg nie znałam jej książek. Cieszę się, że mogłam to nadrobić. Jeszcze w takim cudownym, magicznym okresie przedświątecznym! Dużo o niej słyszałam, to fakt....
pokaż więcej
Przyznam się szczerze, że pomimo znajomości nazwiska pisarki Fanny Flagg nie znałam jej książek. Cieszę się, że mogłam to nadrobić. Jeszcze w takim cudownym, magicznym okresie przedświątecznym! Dużo o niej słyszałam, to fakt. Niemniej, po lekturze “Bożego Narodzenia w Lost River” wiem, że sięgnę jeszcze po słynne “Smażone zielone pomidory” i że chętnie zaprosiłbym ją na popołudniową pogawędkę przy herbatce. 




Nie miałam punktu zaczepienia, jak inni czytelnicy, którzy czytali poprzednie książki pani Flagg i nie nastawiałam się na nic specjalnego. Po prostu oddałam się czytaniu i odkrywaniu urokliwego miasteczka Lost River, które swoimi barwami było prawdziwą ucztą dla wyobraźni.




Nie jest to klasyczna opowieść wigilijna, oj nie. Nastawiałam się raczej na podręcznikową opowieść o spadających płatkach śniegu za oknem a kilka wieczorów z rzędu spędziłam w słonecznym miasteczku w Alabamie. “Boże Narodzenie w Lost River”, jest idealną książką w okresie szaleństwa przedświątecznego. Pozwoli ona nam zwolnić tempo i przemyśleć to, co jest priorytetem w święta. Idealnie posprzątany dom? Perfekcyjne dania? Nie. To nieważne. Najważniejsi są ludzie wokół nas, celebrowanie danej chwili oraz wiara w cuda. Bo jak w książce było podkreślane – gdy czegoś się bardzo, bardzo chce, to trzeba bardzo, ale to bardzo mocno o tym marzyć.




Książkę czyta się lekko. Cała narracja prowadzona jest tak subtelnie, czarująco i wzruszająco, że mogłam się poczuć jednym z miejscowych Lost River, który przejmuje się ich losem. Było to przemiłe uczucie móc czytać i poznawać tych ludzi, którzy tak różnią się od mieszkańców z ogromnych aglomeracji. Autorka uchwyciła niezwykłą więź i przynależność, która łączy bohaterowów powieści. Było to niezwykłe. 




Moim zdaniem głównych bohaterów książki jest dwóch. Pierwszy z nich to Oswald T. Campbell, który przez całe życie na coś czekał. Na adopcję, na przyjaźń, na pracę, na pasję, na odpowiednią kobietę i w końcu na zapowiadany przez lekarzy rychły koniec swojego życia. Wszystko to niespodziewanie odnajduje w Lost River. Został przyjęty do grona mieszkańców z otwartymi rękami i sercami. Ba, jego życie zmieniło się diametralnie.




Drugi bohater, mniej oczywisty od pierwszego, jest to ptak Jack. Kardynał, który jest sprawcą wszystkich niezwykłych rzeczy, które dzieją się w Lost River. 




Wisienką na torcie tej urokliwej powieści są dodane na końcu książki przepisy kulinarne. Muszę spróbować tych słynnych wypieków Betty Kitchen! 




Naprawdę, z całego serca polecam tę książkę jako prezent zarówno dla siebie, jak i dla bliskiej osoby. Podarujemy tym samym nie tylko mile spędzone godziny lektury, ale również tonę optymizmu i uśmiechu na nadchodzące święta.
zwiń
Autor: Beata Igielska Ocena: 5 02-12-2018
„Boże Narodzenie w Lost River” jest jedną z najbardziej wzruszających książek Fannie Flagg. To idealna lektura na przedświąteczny i świąteczny czas, ale tak naprawdę można ją czytać z wielką frajdą o każdej porze roku....
pokaż więcej
„Boże Narodzenie w Lost River” jest jedną z najbardziej wzruszających książek Fannie Flagg. To idealna lektura na przedświąteczny i świąteczny czas, ale tak naprawdę można ją czytać z wielką frajdą o każdej porze roku.

Moja przygoda z prozą pani Flagg trwa od wielu lat. To jedna z nielicznych pisarek, do której powieści lubię wracać i zawsze robię to z ogromną przyjemnością.
Pamiętam, że „Boże Narodzenie w Lost River” pierwszy raz przeczytałam w ...wakacje. Odtąd sięgam po nie, robiąc przedświąteczne porządki, by dodać sobie energii. Albo po prostu zaglądam do książki, gdy mam zły humor – zawsze mi się on poprawia i sprawia, że znów zaczynam doceniać różne drobiazgi.

A teraz pora na małe co nieco o treści.
Akcja, podobnie jak w większości książek Fannie Flagg, rozgrywa się na amerykańskim Południu. Do małego miasteczka w Alabamie trafia Oswald, który po lekarskiej diagnozie najpierw się załamuje, a potem postanawia swoje ostatnie dni spędzić w klimacie znacznie cieplejszym i spokojniejszym niż Chicago.

W Lost River czas płynie swoim własnym, niespiesznym rytmem. Mieszkają tu różni sympatyczni dziwacy, których nie sposób nie polubić od pierwszego spotkania.
Początkowo Oswald nie przypuszcza, że zżyje się ze społecznością, wśród której jest wielu życzliwych, otwartych i uczynnych ludzi. Nawet w takim odludku jak on obcy szybko wzbudzają zaufanie.

Lost River jest miejscem magicznym, ale nie pozbawionym problemów. Nie wszyscy żyją sielankowo i beztrosko. Są tu i takie osoby, które dźwigają ciężki krzyż, jednak – wbrew przeciwnościom losu – potrafią cieszyć się drobiazgami, na które w tzw. wielkim świecie nawet nie zwraca się uwagi.

Jak w tym unikatowym, prowincjonalnym skansenie odnajdzie się Oswald? Czy potraktuje go tylko jako jeden z kilku przystanków na swojej życiowej drodze? Czy postanowi tu zostać na zawsze? I co to „zawsze” będzie oznaczać w przypadku człowieka czekającego na zbliżającą się wielkimi krokami śmierć?

Te i inne pytania towarzyszą niezmiennie czytelnikowi podczas lektury. Żeby jednak poznać ostateczne i jednoznaczne odpowiedzi, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Warto to zrobić, gdyż zakończenie sprawia, że nie tylko chce się raz jeszcze otworzyć książkę, by ją przeczytać, ale i przenosi się do świata, w którym chciałoby się zamieszkać (a przynajmniej je odwiedzić, by poznać osobiście zapadających w pamięć bohaterów).

Z ręką na sersu przyznam, że rzadko przywiązuję się do fikcyjnych postaci. Proza Fannie Flagg jest jednak w tej kwestii wyjątkiem – pielęgnuję w swym czytelniczym sercu pamięć o bohaterach, którzy w równym stopniu wzruszają i bawią, niezmiennie skłaniają do refleksji i przypominają o wartościach, o których warto i powinno się pamiętać, zwłaszcza w zabieganym świecie.

Dodatkowym plusem są przepisy kulinarne zawarte na końcu książki - dzięki nim niemal od dziesięciu lat zaskakuję i raczę gości bakaliowcem, który jest kaloryczną bombą, ale nie potrafią się mu oprzeć nawet najbardziej zatwardzali miłośnicy drakońskich diet:)
BEATA IGIELSKA (wywrota.pl)
zwiń

Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Administratorem Państwa danych osobowych jest Wydawnictwo Literackie sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Długiej 1. Podany przez Państwa adres e-mail będzie przetwarzany w celu wysyłki newslettera. Informacja o: sposobie przetwarzania danych osobowych oraz katalogu Państwa uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych - opisana została w Polityce Prywatności i Regulaminie Sklepu.
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego
Administratorem Państwa danych osobowych jest Wydawnictwo Literackie sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Długiej 1. Podany przez Państwa adres e-mail będzie przetwarzany w celu wysyłki newslettera. Informacja o: sposobie przetwarzania danych osobowych oraz katalogu Państwa uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych - opisana została w Polityce Prywatności i Regulaminie Sklepu.