44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

19,74 zł

Ebook

32,90 zł

26,94 zł

Oprawa miękka

44,90 zł
X
tyl Król

26,94 zł

Oprawa miękka

44,90 zł

19,74 zł

Ebook

44,90 zł

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

Wydanie: I
Data premiery: październik 2016
Format: 145x207 mm
Formaty: EPUB MOBI
Zabezpieczenia: watermark
Oprawa: broszurowa ze skrzydłami
Liczba stron: 432
ISBN: 978-83-08-06224-1
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Pobierz fragment
Opis
Żydowski gangster. Polskie piekło. Warszawa 1937. Nowa powieść Szczepana Twardocha   Piękne samochody, kobiety, zimna wódka i gorąca krew. Boks, dzielnice nędzy i luksusowe burdele, błoto Woli i...

Zobacz więcej

Żydowski gangster. Polskie piekło. Warszawa 1937.

Nowa powieść Szczepana Twardocha

 

Piękne samochody, kobiety, zimna wódka i gorąca krew. Boks, dzielnice nędzy i luksusowe burdele, błoto Woli i eleganckie ulice Śródmieścia. Żydzi i Polacy. Getto ławkowe i walki uliczne. Etniczny, społeczny, religijny i polityczny tygiel Warszawy 1937 roku. A ponad wszystkimi podziałami  zasady gangsterskiego świata, w którym siła jest najcenniejszą walutą.

 

Wszystko zaczyna się w zatłoczonej sali Kina Miejskiego, gdzie rozentuzjazmowana publiczność przygląda się walce bokserskiej. Trwa ostatnie starcie w meczu o drużynowe mistrzostwo stolicy. Polscy kibice dopingują reprezentanta Legii — znanego falangistę Andrzeja Ziembińskiego. Z żydowskich trybun dobiegają okrzyki na cześć zawodnika klubu Makabi Warszawa, Jakuba Szapiry. Ten wieczór należy do niego. Wśród wiwatów jednych i gwizdów drugich, triumfowi Szapiry przyglądają się siedemnastoletni Mojżesz Bernsztajn oraz Kum Kaplica — stary bojownik PPS, socjalista i król warszawskiego półświatka.

 

Czterdzieści lat później, w Tel Awiwie, emerytowany żołnierz Mosze Inbar pochyla się nad maszyną do pisania, by powrócić do wieczoru, w którym po raz pierwszy ujrzał na ringu pięknego, zuchwałego i niezmiernie pewnego siebie boksera. Wówczas nie wiedział jeszcze, że w 1937 roku to właśnie Szapiro, prawa ręka Kaplicy, zabił jego ojca z powodu niespłaconego długu. Nie przypuszczał też, jak wiele w jego życiu zmieni jeden wieczór i spotkanie z Kumem Kaplicą…

 

Targani namiętnościami bohaterowie, żywe konflikty i emocje, wciągająca akcja i jej nieprzewidywalne zwroty. Do tego pierwszy w polskiej powojennej literaturze tak ciekawy i wolny od mitologizowania portret żydowskiego bohatera oraz pasjonujące realia Warszawy lat 30. XX wieku. Literacki knock-out.

zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: broszurowa

  • Oprawa: twarda

  • CD w pudełku

  • Oprawa: broszurowa

  • Oprawa: twarda

  • CD w pudełku

  • Oprawa: broszurowa

  • Oprawa: twarda

Opis

Żydowski gangster. Polskie piekło. Warszawa 1937.

Nowa powieść Szczepana Twardocha

 

Piękne samochody, kobiety, zimna wódka i gorąca krew. Boks, dzielnice nędzy i luksusowe burdele, błoto Woli i eleganckie ulice Śródmieścia. Żydzi i Polacy. Getto ławkowe i walki uliczne. Etniczny, społeczny, religijny i polityczny tygiel Warszawy 1937 roku. A ponad wszystkimi podziałami  zasady gangsterskiego świata, w którym siła jest najcenniejszą walutą.

 

Wszystko zaczyna się w zatłoczonej sali Kina Miejskiego, gdzie rozentuzjazmowana publiczność przygląda się walce bokserskiej. Trwa ostatnie starcie w meczu o drużynowe mistrzostwo stolicy. Polscy kibice dopingują reprezentanta Legii — znanego falangistę Andrzeja Ziembińskiego. Z żydowskich trybun dobiegają okrzyki na cześć zawodnika klubu Makabi Warszawa, Jakuba Szapiry. Ten wieczór należy do niego. Wśród wiwatów jednych i gwizdów drugich, triumfowi Szapiry przyglądają się siedemnastoletni Mojżesz Bernsztajn oraz Kum Kaplica — stary bojownik PPS, socjalista i król warszawskiego półświatka.

 

Czterdzieści lat później, w Tel Awiwie, emerytowany żołnierz Mosze Inbar pochyla się nad maszyną do pisania, by powrócić do wieczoru, w którym po raz pierwszy ujrzał na ringu pięknego, zuchwałego i niezmiernie pewnego siebie boksera. Wówczas nie wiedział jeszcze, że w 1937 roku to właśnie Szapiro, prawa ręka Kaplicy, zabił jego ojca z powodu niespłaconego długu. Nie przypuszczał też, jak wiele w jego życiu zmieni jeden wieczór i spotkanie z Kumem Kaplicą…

 

Targani namiętnościami bohaterowie, żywe konflikty i emocje, wciągająca akcja i jej nieprzewidywalne zwroty. Do tego pierwszy w polskiej powojennej literaturze tak ciekawy i wolny od mitologizowania portret żydowskiego bohatera oraz pasjonujące realia Warszawy lat 30. XX wieku. Literacki knock-out.

Multimedia

Szczepan Twardoch - KRÓL

Król, Wodnikowe Wzgórze, Wołyń '43 - Czytam to! S03E04

Recenzje czytelników (1)
Dodaj recenzję
Autor: Konrad Urbański Ocena: 5 14-02-2017
Warszawa lat trzydziestych. Kryzys. Wrzenie. Z jednej strony Eugeniusz Bodo umawia się z nią na dziewiątą, a z drugiej Kum Kaplica, ramię w ramię z Jakubem Szapiro, mordują, gwałcą i szantażują. Mówiąc językiem Twardocha...
pokaż więcej
Warszawa lat trzydziestych. Kryzys. Wrzenie. Z jednej strony Eugeniusz Bodo umawia się z nią na dziewiątą, a z drugiej Kum Kaplica, ramię w ramię z Jakubem Szapiro, mordują, gwałcą i szantażują. Mówiąc językiem Twardocha – trzymają za mordę całą Warszawę. W tle stolica, której już nie ma, pełen kotłujących się Polaków i Żydów garnek (wkrótce przyjdzie północ i ich rozdzieli), Ozon, Bund, pułkownicy, Poalej Syjon. A nad wszystkim unosi się… potężne cielsko kaszalota Litani i cień drobnej figurki Wenus z Willendorfu.

A to zaledwie powierzchnia nowej powieści Szczepana Twardocha. Jego karierę śledzę mniej więcej od pierwszych publikacji książkowych – do dziś pamiętam Sternberga, Epifanię wikarego Trzaski, Obłęd rotmistrza von Egern – a uważniej obserwuję od Morfiny. Z tytułu na tytuł jest coraz brutalniej; posoka bucha z porozrzynanych gardeł, a ciało zostaje sprowadzone do wora kości i mięśni. Prozą Twardocha rządzą pewne powracające, może i obsesyjnie, motywy: naga siła; swego rodzaju „wola mocy”, wyróżniająca jednostki; nadrzędna potęga, mieląca na proch każdego bez wyjątku (nawet tego obdarzonego „wolą mocy”).

W Morfinie bohaterów determinuje buteleczka morfiny, ów mroczny przedmiot pożądania, poszukiwany przez głównego bohatera w każdej cuchnącej dziurze Warszawy. Drach z Dracha to dziwaczny demon (potwór? duch?; ponoć źródłosłów pochodzi od greckiego „drakan”, czyli smok, widzący wszystko), rządzący każdą istotą na ziemi. „Wszyscy są we mnie i ze mnie”. Ziemia, proch, składnik każdego z nas. W Królu nad miastem krąży kaszalot, łypa płonącym wzrokiem i pojawia się wszędzie tam, gdzie do władzy dochodzi zło. Nazwanie go fatum i losem to czysty banał. Litani zdaje się być odwróceniem opowieści o biblijnym wielorybie, który pochłania Jonasza i wypluwa go po trzech dniach i trzech nocach, aby ten ocalił Niniwę przed gniewem bożym. Litani natomiast pochłania, mieli i nie pozostawia nic. Ciało nie jest warte więcej od kostki brukowej czy błota. Kaszalot i pozostałe „istoty nadrzędne” Twardocha są jak jedno: żywa historia, sytuacja bez wyjścia. Co ciekawe – gdyby zabrał się za to kto inny, wyszedłby absolutny banał i płytka narracja o czymś, z czego każdy mniej więcej zdaje sobie sprawę. Kiedy jednak zabiera się za to Twardoch, wychodzi pełnokrwista opowieść, pełna historycznych smaczków; polskie losy wplata autor w narrację dużo bardziej uniwersalną, w opowieść o ludziach dobrych i ludziach złych (choć w Królu tego dobra po prostu nie ma). W dole rozgrywają się konflikty: polsko-niemieckie, polsko-żydowskie, a duch unosi się nad głowami i od czasu do czasu objawia wielkim i maluczkim. Albo i jedni, i drudzy mają czasem okazję dostrzec mechanizm jego działania, zazębianie się kół historii.

Litani to jedno, Wenus z Willendorfu – drugie. Zło jest ściśle splecione z seksem (ponoć Wenus z Willendorfu uchodzi i uchodziła za symbol płodności). Odruch serca to u Twardocha cynizm, szczodrość – zwykłe wyrachowanie, miłość – wyłącznie seks. Nie chciałbym uchodzić za moralizatora; Szczepan Twardoch spogląda na świat (w szczególności na przeszłość) z perspektywy czysto ludzkiej. Nie mówi o boskich planach, o tym, że każde, nawet najgorsze zdarzenie, ma jakiś ukryty sens, a tym sensem zazwyczaj jest dobro. Historia (przede wszystkim w Królu) to dla niego przede wszystkim odwieczna walka zła ze złem.

Szapiro, Kaplica, Bernsztajn, burdelmama Ryfka, Śmigły-Rydz, Sławoj-Składkowski, pułkownik Koc, Piasecki… Wszyscy siebie warci. Nie ma strony dobrej, tej, która ma rację, która walczy o sprawę słuszną. Pojęcie „słusznej sprawy” zresztą nie istnieje. Twardoch nie pozostawia żadnej nadziei. Karzące cielsko kaszalota pochłonie każdego, królowanie trwa zaledwie chwilę, a każdego króla czeka marny koniec.

Postacie, bohaterowie, charaktery – krwiste, mięsne, męskie. Bohaterów nie trzeba kochać, ale trzeba się z nimi liczyć. Szapiro Jakub, piękny bokser o szerokich ramionach, bożyszcze kobiet i mroczny przedmiot pożądania. Młodzi chłopcy chcą być tacy jak on (vide Bernsztajn), mężczyźni tym bardziej, w kobietach natomiast wzbudza dzikie pożądania. Bernsztajn – żydowskie chłopię, syn nikogo, nikt; Bernsztajn to zresztą zabieg niezwykle interesujący, nieco stawia powieść na głowie. Kum Kaplica – najprawdopodobniej jego pierwowzorem był Łukasz Siemiątkowski, znany również jako Tata Tasiemka, przedwojenny polski gangster – pozornie pocieszny grubasek, naprawdę okrutnik, brutal, gwałciciel. Silni mężczyźni, równie silne kobiety – Emilia niby Szapiro, Anna Ziembińska, pozornie bezbarwna Magda Aszer (która jest czy której nie ma?). To dopiero kilkoro, a paleta jest naprawdę szeroka. Zło ma nie tylko męską twarz. „Wszyscy ludzie są tacy sami, droga pani. Takimi nas Pan Bóg stworzył. (…) Nie ma dobrych ludzi. Są sami źli. Wszyscy są źli”.

W sumie – czy to naprawdę zło? Może tylko wyjątkowo ponura rzeczywistość? Gdyby świat miał wyglądać tak, jak chce tego Twardoch, to wszyscy powinniśmy strzelić sobie w głowę po ostatniej stronie. Przed strzałem warto jednak raz jeszcze prześledzić i przemyśleć opowieść. Ok, na inne wnioski nie ma miejsca. Można strzelać.

Twardochowi należy się też szacunek za sposób, w jaki pokazał napięte przedwojenne relacje polsko-żydowskie. Ponieważ wszyscy są źli, to i nie ma słusznej sprawy. A więc każdy tak naprawdę działa wyłącznie w swoim interesie. Żydom nie zależy na utworzeniu swojego państwa, swojej enklawy w II Rzeczpospolitej. Czują się źle, są prześladowani – oczywiście, w porównaniu z praktykami III Rzeszy – w stosunkowo łagodny sposób. Funkcjonują żydowskie partie polityczne. Pogląd dominujący wśród żydowskiej społeczności – syjonizm. Polski rząd skręca natomiast coraz bardziej w prawo, nie toleruje obcych, dąży do zhomogenizowania ziem polskich. Jedni z drugimi potrafią się dogadać, ale głównie się boksują. Kapitalną metaforą stosunków między jednymi a drugimi są pierwsze sceny powieści, kiedy bokser żydowski walczy z polskim. „Dookoła ringu zgromadziły się dwie Warszawy mówiące dwoma językami, żyjące w osobnych światach, czytające inne gazety i darzące się nawzajem w najlepszym razie obojętnością, w najgorszym – nienawiścią, a zwykle po prostu pełną dystansu niechęcią, jakby mieszkały nie ulica w ulicę, tylko rozdzielone oceanem”. W jednym zdaniu uchwycił Twardoch historyczny fakt, niewygodny i dla prawicy, i dla lewicy. I jedni, i drudzy, Polacy i Żydzi, nie mieli szczerej ochoty na integrację, raczej woleli żyć w osobnych światach. Stało się to, co się stało, nie dlatego, że Polacy to krwiożerczy antysemici, a Żydzi niewinne ofiary. Sąsiad nie znał sąsiada, nie rozumiał, nie próbował zrozumieć jego obyczajów, języka. Jedni dla drugich pozostawali obcymi, a więc – obojętnymi, bądź niechętnymi.

Jest historia, jest sensacja, pełnokrwiści bohaterowie krążą jak widma po ulicach Warszawy, obserwowani czujnym okiem mechanizmu, który czeka, w końcu pochłania, mieli, trawi. Mam wrażenie, że powieść o takiej tematyce – polsko-żydowskiej mafii w realiach przedwojennej Warszawy – można szukać ze świecą. Twardoch nie ocenia przeszłości w sposób jednoznaczny. I fakt, nie sposób w Królu odnaleźć odpowiedzi na pytanie, czy któraś ze stron miała (lub ma) rację. Może nikt jej nie ma i nie miał. Historia jest niewygodna dla wszystkich. Więcej w niej pytań bez odpowiedzi.
zwiń
Inni czytelnicy kupowali również
Druga odsłona światowego fenomenu: mężczyzna i kobiety

38,17 zł

Oprawa twarda

44,90 zł

27,97 zł

Ebook

32,90 zł

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

38,17 zł
27,97 zł
44,90 zł
Knausgård zachwyca. Po raz trzeci!

38,17 zł

Oprawa twarda

44,90 zł

27,97 zł

Ebook

32,90 zł

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

38,17 zł
27,97 zł
44,90 zł
"Moja walka" — precyzyjna, wciągająca  i bardzo mocna.

38,17 zł

Oprawa twarda

44,90 zł

27,97 zł

Ebook

32,90 zł

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

38,17 zł
27,97 zł
44,90 zł
Czwarta dawka literackiego narkotyku

38,17 zł

Oprawa twarda

44,90 zł

27,97 zł

Ebook

32,90 zł

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

38,17 zł
27,97 zł
44,90 zł
Laureat  Paszportu Polityki 2012. Szczepan Twardoch tak jak najwięksi – Witkacy, Gombrowicz, Littell – potrafi ukazać słabego, rozdartego człowieka wplątanego w wielką historię.  

22,45 zł

Oprawa miękka

44,90 zł

14,95 zł

Ebook

29,90 zł

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

22,45 zł
14,95 zł
44,90 zł

Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego