Simona
Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

39,90 zł

Dublet (książka+ebook)

25,42 zł

Ebook

29,90 zł

33,92 zł

Oprawa twarda

39,90 zł
X
 Simona
Simona
Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

33,92 zł

Oprawa twarda

39,90 zł

25,42 zł

Ebook

39,90 zł

39,90 zł

Dublet (książka+ebook)

Wydanie: I
Data premiery: czerwiec 2015
Format: 145x207 mm
Formaty: EPUB MOBI
Zabezpieczenia: watermark
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-08-05523-6
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Pobierz fragment
Opis
Mówili o niej „Czarownica” — bo gadała ze zwierzętami oraz miała kruka terrorystę, który kradł złoto i atakował rowerzystów. Ponad trzydzieści lat żyła w drewnianej leśniczówce pośrodku...

Zobacz więcej

Mówili o niej „Czarownica” — bo gadała ze zwierzętami oraz miała kruka terrorystę, który kradł złoto i atakował rowerzystów. Ponad trzydzieści lat żyła w drewnianej leśniczówce pośrodku Puszczy Białowieskiej, bez wody i prądu. Spała w łóżku z rysiem i mieszkała pod jednym dachem z oswojonym dzikiem. Była naukowcem, ekologiem, autorką nagradzanych filmów i słuchowisk radiowych. Aktywnie działała na rzecz najstarszego lasu w Europie. Uważała, że należy żyć prosto i blisko przyrody. Wśród zwierząt znalazła to, czego nigdy nie doświadczyła od ludzi.

Ostatnia Kossakówna. Córka Jerzego, wnuczka Wojciecha, prawnuczka Juliusza — trzech malarzy rozmiłowanych w polskim krajobrazie i historii. Bratanica Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec. Miała być synem i czwartym Kossakiem. Tak jak przodkowie, dźwigać sztalugi i znane nazwisko. Wybrała własną drogę…

Co takiego spotkało ją w Krakowie, że zdecydowała się na ucieczkę? Dlaczego została wydziedziczona? Wreszcie — czy w „dziczy” odnalazła szczęście?

Simona autorstwa Anny Kamińskiej to fascynujący portret buntowniczej pasjonatki i silnej, nietuzinkowej kobiety. Opowieść o bezkompromisowym szukaniu swojego miejsca w świecie i o zrzucaniu ciężaru wielkiego nazwiska. Historia upadku starej, artystycznej rodziny oraz tego, jak szara rzeczywistość PRL-u wymazywała barwny świat krakowskiej arystokracji.

 

 

Żałuję, że nie zdążyłem poznać Simony Kossak. Ale ten żal koi nieco niezwykle interesująca książka Anny Kamińskiej, opowieść o wyjątkowej osobowości i fascynującym życiu. Proszę dać się zabrać do Dziedzinki, to podróż jakich mało! Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia

 

Każdy czasami jest Simoną, która rzuca wszystko i szuka w przyrodzie szczęścia. Chatka bez prądu, dziki jedzące z nami śniadanie, a na werandzie ryś (...). Polubiłam tę niezwykłą kobietę od początku. Sylwia Chutnik, Wysokie Obcasy

 

Historię jej życia czyta się dziś jak pasjonującą awanturniczą powieść o kobiecie obdarzonej niewiarygodną odwagą bycia sobą. Książka Anny Kamińskiej to nie tylko pasjonująca opowieść o życiu Simony Kossak, ale też o historii jej sławnej rodziny. Trudnej i zaskakującej. Anna Jasińska, Twój Styl

zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: twarda

  • Oprawa: twarda

  • Oprawa: twarda

Opis

Mówili o niej „Czarownica” — bo gadała ze zwierzętami oraz miała kruka terrorystę, który kradł złoto i atakował rowerzystów. Ponad trzydzieści lat żyła w drewnianej leśniczówce pośrodku Puszczy Białowieskiej, bez wody i prądu. Spała w łóżku z rysiem i mieszkała pod jednym dachem z oswojonym dzikiem. Była naukowcem, ekologiem, autorką nagradzanych filmów i słuchowisk radiowych. Aktywnie działała na rzecz najstarszego lasu w Europie. Uważała, że należy żyć prosto i blisko przyrody. Wśród zwierząt znalazła to, czego nigdy nie doświadczyła od ludzi.

Ostatnia Kossakówna. Córka Jerzego, wnuczka Wojciecha, prawnuczka Juliusza — trzech malarzy rozmiłowanych w polskim krajobrazie i historii. Bratanica Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec. Miała być synem i czwartym Kossakiem. Tak jak przodkowie, dźwigać sztalugi i znane nazwisko. Wybrała własną drogę…

Co takiego spotkało ją w Krakowie, że zdecydowała się na ucieczkę? Dlaczego została wydziedziczona? Wreszcie — czy w „dziczy” odnalazła szczęście?

Simona autorstwa Anny Kamińskiej to fascynujący portret buntowniczej pasjonatki i silnej, nietuzinkowej kobiety. Opowieść o bezkompromisowym szukaniu swojego miejsca w świecie i o zrzucaniu ciężaru wielkiego nazwiska. Historia upadku starej, artystycznej rodziny oraz tego, jak szara rzeczywistość PRL-u wymazywała barwny świat krakowskiej arystokracji.

 

 

Żałuję, że nie zdążyłem poznać Simony Kossak. Ale ten żal koi nieco niezwykle interesująca książka Anny Kamińskiej, opowieść o wyjątkowej osobowości i fascynującym życiu. Proszę dać się zabrać do Dziedzinki, to podróż jakich mało! Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia

 

Każdy czasami jest Simoną, która rzuca wszystko i szuka w przyrodzie szczęścia. Chatka bez prądu, dziki jedzące z nami śniadanie, a na werandzie ryś (...). Polubiłam tę niezwykłą kobietę od początku. Sylwia Chutnik, Wysokie Obcasy

 

Historię jej życia czyta się dziś jak pasjonującą awanturniczą powieść o kobiecie obdarzonej niewiarygodną odwagą bycia sobą. Książka Anny Kamińskiej to nie tylko pasjonująca opowieść o życiu Simony Kossak, ale też o historii jej sławnej rodziny. Trudnej i zaskakującej. Anna Jasińska, Twój Styl

Patroni medialni:
Multimedia

Simona Kossak

Simona, Broadchurch, Noora - Czytam to! wydanie 19

Recenzje czytelników (2)
Dodaj recenzję
Autor: Monika Bobrowska Ocena: 5 08-02-2018
Ciekawe osobowości wyczuwam szóstym zmysłem mola książkowego i zwyczajnie- sercem. Simona Kossak, córka genialnego rodu krakowskich malarzy i pisarzy, profesor biologii, rozumiejąca mowę zwierząt przyrodniczka, mieszkająca...
pokaż więcej
Ciekawe osobowości wyczuwam szóstym zmysłem mola książkowego i zwyczajnie- sercem.

Simona Kossak, córka genialnego rodu krakowskich malarzy i pisarzy, profesor biologii, rozumiejąca mowę zwierząt przyrodniczka, mieszkająca w Puszczy Białowieskiej, przyciągnęła mnie jak magnes i z pasją zagłębiłam się w Jej fascynującej biografii. Biografii napisanej z niezwykłym, wzruszającym wręcz szacunkiem, co wynika nie tylko z całej historii, ale i z listu do Simony, zamieszczonym na końcu książki, w którym autorka dzieli się swoją motywacją do napisania powyższego dzieła. Listu, napisanego do Niej już po Jej śmierci.

Poznajemy złożoną osobowość młodszej z Kossakówien- od narodzin, poprzez pobyt w rodzinnym domu- Jerzówce, edukację, studia, poszukiwanie pracy i swojego miejsca w życiu, po zapuszczanie korzeni w białowieskiej ziemi- a dokładnie życie w leśniczówce Dziedzince, którą dzieliła z przyjaciółmi domu- zwierzętami, a także Lechem Wilczkiem, fotografikiem i wieloletnim partnerem.

Ta książka to nie tylko Simona, ale i otaczający Ją ludzie, którzy wywarli znaczący wpływ na rozwój Jej charakteru i wybór życiowej drogi. Ta książka to też zwierzęta, których mowę rozumiała i z którymi dzieliła nie tylko pracę, ale i domową przestrzeń- od narodzin, po śmierć. To wreszcie niezwykła i tajemnicza białowieska przyroda, dla której stała się niepokonanym obrońcą.
Wszystko uwiecznione na pełnych nostalgii, czarno- białych zdjęciach.

Walcząca, niepokorna, wielowymiarowa, niejednoznaczna, pełna sprzeczności- te wszystkie niuanse "Czarownicy z Białowieży" znajdziemy w tej książce.

Jest jeszcze coś, co mnie zatrzymało, co sprawiło, że spojrzałam z tkliwością na śpiącego męża i pewnie pomyślicie, że to banał, ale poczułam niezwykłe ciepło w sercu. Przesłanie, które za pośrednictwem książki kieruje do czytelników Lech Wilczek:

"Wciąż czuję dojmującą pustkę braku rozmów, którym wtedy nie było dane zaistnieć. I mojego serdecznego uśmiechu, który karygodnie się opóźniał. Zdecydowałem się na te niełatwe wynurzenia, z myślą o parach, dla których mogą być przestrogą. O magii życzliwego uśmiechu mówi najgłębsze, najcenniejsze wskazanie, jakie poznałem i do jakiego dojrzałem: Uśmiechnij się do człowieka, bo możesz go już nigdy więcej w życiu nie spotkać. (...) Warto to powiedzieć ludziom, jeśli uda się z kimś żyć serdecznie, to nie może być nic lepszego, co nas może na ziemi spotkać."

Z pełnym przekonaniem piszę, że to książka z gatunku tych, które Was wzbogacą. Owocnej lektury!
zwiń
Autor: Paulina Klich Ocena: 5 15-06-2015
Gdy zobaczyłam zapowiedź książki o Simonie Kossak, przez głowę błyskawicznie przeleciały mi myśli w rodzaju: „Ale zaraz, z tych Kossaków? To kim ona była? I dlaczego nic o niej nie wiem, skoro śmiem twierdzić, że dzieje...
pokaż więcej
Gdy zobaczyłam zapowiedź książki o Simonie Kossak, przez głowę błyskawicznie przeleciały mi myśli w rodzaju: „Ale zaraz, z tych Kossaków? To kim ona była? I dlaczego nic o niej nie wiem, skoro śmiem twierdzić, że dzieje tego krakowskiego rodu i jego przedstawicieli nie są mi obce?” Po zapoznaniu się z opisem wiedziałam już, że muszę poznać odpowiedzi na te pytania, dlatego książkę Anny Kamińskiej potraktowałam jako jeden z czytelniczych priorytetów.

Muszę powiedzieć, bardzo nieskromnie, że miałam nosa do tej publikacji. Czułam, że będzie świetna, a patrząc na całokształt, to nawet przeszła moje oczekiwania. Anna Kamińska wygrana była już na starcie, wybierając na bohaterkę kobietę nietuzinkową, barwną, bezkompromisową, ale szerszemu gronu raczej mało znaną, dlatego też z ogromnym zainteresowaniem śledziłam kolejne karty jej biografii. Ale autorka ma jeszcze jeden powód do dumy: kształt tej opowieści. Udało jej się zadbać o harmonię treści i formy; pisze tak, jak ja lubię czytać – naturalnie, lekko, w układzie chronologicznym, często oddając głos tym, którzy znali opisywaną postać. Kamińska, zaryzykuję takie stwierdzenie, pojęła istotę biografii: ta dobra ma kierować całą uwagę na bohatera, czytelnik ma się na nim koncentrować; w biografii nie ma miejsca na udziwniony styl – od tego są powieści lub opowieści o samym sobie, tam autor może szaleć do woli. Przynajmniej takie jest moje zdanie – biografia równa się wszystkie światła na prezentowaną osobowość. Nie znaczy to oczywiście, że ma być sucho i podręcznikowo; ideałem jest, gdy twórca potrafi przekazać swoją pasję i fascynację tematem; chodzi mi o odpowiednie rozłożenie akcentów, złoty środek – perspektywa osobista mile widziana, ale nie na pierwszym planie. W tym przypadku Kamińska o subiektywnych uczuciach pisze w zamieszczonym na końcu liście – dla mnie to strzał w dziesiątkę, znakomite rozwiązanie – wyjaśniającym jej intencje, a przy tym, w moich oczach, niezwykle wzruszającym.

Simona Kossak miała być czwartym Kossakiem. Po pradziadku Juliuszu, dziadku Wojciechu i ojcu Jerzym to ona miała przejąć pędzel i malować, malować, malować... Gdy okazało się, że talentu nie ma, drzwi do pracowni ojca zostały przed nią zatrzaśnięte. Szczerze mówiąc, to losy małej, a później dorastającej Simony są mocno przejmujące. Nie wyobrażam sobie żyć, codziennie funkcjonować ze świadomością, że nie spełniło się oczekiwań rodziców, bo urodziło się dziewczynką, na dodatek nie z tym talentem co trzeba – bo skoro nie malarstwo, chciano z niej zrobić pisarkę. Nietrudno odnieść wrażenie, że doświadczenia dzieciństwa i młodości spowodowały rozdarcie, jakieś pęknięcie, które towarzyszyło jej już zawsze. Bo z jednej strony odcinała się od korzeni, opuściła dom rodzinny i mieszczański Kraków, zamieszkując w całkowicie odmiennych warunkach, w Puszczy Białowieskiej, w zgodzie z naturą, bez prądu, wody czy innych wygód. Ale z drugiej strony, całym swoim życiem, działaniem, karierą naukową udowadniała, że zasługuje na nazwisko Kossak – może nie maluje, ale jest artystką w swoim fachu, jest dobra w tym, czym się zajmuje, i jest za to doceniana.

Do pewnego stopnia smutne jest też to, że największą miłością kochała zwierzęta. Oczywiście dla zwierząt to dobrze, bo zyskały w niej niezrównaną obrończynię ich praw. Ale jednak wydaje się to być przykre – nie znajdować zrozumienia u ludzi. Daleka jednakże była od tego, by się dostosowywać, dopasowywać – wybierała wersję skrajną: albo ktoś jest ze mną, akceptuje to, co robię i jak robię, albo droga wolna.

Można by powiedzieć, że jej życie było smutne i samotne. Ale nie do końca byłoby to prawdą – miała swoich przyjaciół, zwierzęta, które wprowadzały w jej świat kolory, ale i prawdziwe uczucia. Simona Kossak miała się za zoopsychologa, była przekonana, że nasi bracia mniejsi czują, myślą, pamiętają. To im poświęcała swoje filmy dokumentalne i radiowe słuchowiska.

Jeden życiorys, a pomieścił tak wiele. Bo historia życia Simony to także kawałek polskiej historii – od barwnych czasów arystokracji po szare realia PRL-u, które dążyły do unicestwienia tych pierwszych. Choć ja osobiście bardzo przeżywałam jej losy przedstawione na kartach książki i najmocniej uderzyły mnie te epizody smutne, przygnębiające, to trzeba podkreślić, że jej życie na pewno nie było takie dla końca. Znalazła swoje miejsce na ziemi, oddawała się swojej pasji. A to przecież bardzo wiele. Jedno jest pewne: Anna Kamińska nie stworzyła laurki i chwała jej za to – przedstawiła prawdziwą kobietę, nie pomnik. Miała Simona Kossak zalety – jest o nich mowa. Nie wszyscy wypowiadali się o niej w superlatywach – nie wyrzuciła takich opowieści. Autorka przyłożyła się do swojej pracy, zebrała bogaty materiał, ale przede wszystkim umiała go w wyśmienity sposób przekazać.

Biografię Simony Kossak polecałabym nie tylko pasjonatom dziejów wielkich, rodzimych dynastii; nie tylko miłośnikom przyrody, ale głównie wszystkim tym, którzy chcą poznawać ludzi wyjątkowych, ciekawych, żyjących po swojemu, kochających to, co robili.


zwiń

Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego