Fińskie dzieci uczą się najlepiej
Co możemy zrobić, by nasze dzieci były szczęśliwe, wierzyły w siebie i lubiły szkołę?

32,90 zł

Dublet (książka+ebook)

22,95 zł

Ebook

27,00 zł

27,97 zł

Oprawa miękka

32,90 zł
X
tyl Fińskie dzieci uczą się najlepiej
Fińskie dzieci uczą się najlepiej
Co możemy zrobić, by nasze dzieci były szczęśliwe, wierzyły w siebie i lubiły szkołę?

27,97 zł

Oprawa miękka

32,90 zł

22,95 zł

Ebook

32,90 zł

32,90 zł

Dublet (książka+ebook)

Wydanie: I
Przekład: Marta Kisiel-Małecka
Oryginalny tytuł: Teach Like Finland: 33 Simple Strategies for Joyful Classrooms
Data premiery: sierpień 2017
Format: 130x205 mm
Formaty: EPUB MOBI
Zabezpieczenia: watermark
Oprawa: broszurowa ze skrzydłami
Liczba stron: 210
ISBN: 978-83-08-06388-0
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Opis
Stylu uczymy się od Francuzów, ideę hygge pokazują nam Duńczycy, a co by było, gdybyśmy zaczęli myśleć o szkole tak, jak robią to Finowie?   Fińskie szkoły od lat zajmują czołowe pozycje w...

Zobacz więcej

Stylu uczymy się od Francuzów, ideę hygge pokazują nam Duńczycy, a co by było, gdybyśmy zaczęli myśleć o szkole tak, jak robią to Finowie?

 

Fińskie szkoły od lat zajmują czołowe pozycje w międzynarodowych testach edukacyjnych PISA. Mali Finowie są świetni z matematyki i nauk przyrodniczych, a do tego czytają więcej niż ich rówieśnicy z innych krajów. Co jednak najbardziej intrygujące, uczniowie z Finlandii należą do grupy, która w ciągu roku poświęca na naukę najmniej czasu. Płatne korepetycje są zakazane, prac domowych prawie nie ma, a znaczną część sprawdzianów uczniowie oceniają sami. Brzmi jak edukacyjny raj?

 

Fińskie dzieci uczą się najlepiej to historia amerykańskiego nauczyciela, który – kompletnie wypalony – wyjechał do Finlandii, gdzie na nowo odnalazł sens swojej pracy, a dziś pomaga przenieść fenomen fińskiego cudu edukacyjnego w inne zakątki świata.

 

Możemy przygotować uczniów do egzaminów albo do życia. Wybieramy to drugie — mówią pedagodzy fińscy. Teraz również polscy rodzice i nauczyciele mogą poprowadzić dzieci ku największemu z sukcesów — ku szczęściu. Jak to osiągnąć? Timothy D. Walker mówi w swojej książce o zaufaniu, dzieleniu odpowiedzialności, budowaniu wspólnoty, uspokojeniu przestrzeni i wielu innych elementach, które na co dzień są pomijane lub traktowane marginalnie, mimo że znaczenie jest absolutnie kluczowe.

 

Z tej książki rodzice dowiedzą się, co mogą zmienić w domu, a nauczyciele — w klasie, żeby nasze dzieci uczyły się lepiej, chętniej i przyjemniej. Cisza, prostota, egalitaryzm i kontakt z przyrodą — to, co tak nam się podoba w kulturze krajów nordyckich, można przenieść do pokoi dziecinnych i szkolnych klas!

 

W Polsce od lat trwają dyskusje na temat kształtu naszego szkolnictwa, a ostatnio ich temperatura rośnie. Jeśli uważnie przyjrzymy się fenomenowi fińskiego cudu edukacyjnego, może się okazać, że i polskie dzieciaki nie będą już musiały wybierać pomiędzy szczęśliwym dzieciństwem a świadectwem z czerwonym paskiem.

Inspirująca lektura dla rodziców, dziadków i nauczycieli. Na naukę nigdy nie jest za późno!

zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: broszurowa

  • Oprawa: broszurowa

  • Oprawa: broszurowa

Opis

Stylu uczymy się od Francuzów, ideę hygge pokazują nam Duńczycy, a co by było, gdybyśmy zaczęli myśleć o szkole tak, jak robią to Finowie?

 

Fińskie szkoły od lat zajmują czołowe pozycje w międzynarodowych testach edukacyjnych PISA. Mali Finowie są świetni z matematyki i nauk przyrodniczych, a do tego czytają więcej niż ich rówieśnicy z innych krajów. Co jednak najbardziej intrygujące, uczniowie z Finlandii należą do grupy, która w ciągu roku poświęca na naukę najmniej czasu. Płatne korepetycje są zakazane, prac domowych prawie nie ma, a znaczną część sprawdzianów uczniowie oceniają sami. Brzmi jak edukacyjny raj?

 

Fińskie dzieci uczą się najlepiej to historia amerykańskiego nauczyciela, który – kompletnie wypalony – wyjechał do Finlandii, gdzie na nowo odnalazł sens swojej pracy, a dziś pomaga przenieść fenomen fińskiego cudu edukacyjnego w inne zakątki świata.

 

Możemy przygotować uczniów do egzaminów albo do życia. Wybieramy to drugie — mówią pedagodzy fińscy. Teraz również polscy rodzice i nauczyciele mogą poprowadzić dzieci ku największemu z sukcesów — ku szczęściu. Jak to osiągnąć? Timothy D. Walker mówi w swojej książce o zaufaniu, dzieleniu odpowiedzialności, budowaniu wspólnoty, uspokojeniu przestrzeni i wielu innych elementach, które na co dzień są pomijane lub traktowane marginalnie, mimo że znaczenie jest absolutnie kluczowe.

 

Z tej książki rodzice dowiedzą się, co mogą zmienić w domu, a nauczyciele — w klasie, żeby nasze dzieci uczyły się lepiej, chętniej i przyjemniej. Cisza, prostota, egalitaryzm i kontakt z przyrodą — to, co tak nam się podoba w kulturze krajów nordyckich, można przenieść do pokoi dziecinnych i szkolnych klas!

 

W Polsce od lat trwają dyskusje na temat kształtu naszego szkolnictwa, a ostatnio ich temperatura rośnie. Jeśli uważnie przyjrzymy się fenomenowi fińskiego cudu edukacyjnego, może się okazać, że i polskie dzieciaki nie będą już musiały wybierać pomiędzy szczęśliwym dzieciństwem a świadectwem z czerwonym paskiem.

Inspirująca lektura dla rodziców, dziadków i nauczycieli. Na naukę nigdy nie jest za późno!

Multimedia

Czytam To! - otwarcie sezonu czwartego!

Recenzje czytelników (2)
Dodaj recenzję
Autor: Magdalena Woźniak Ocena: 5 19-09-2017
Fenomen fińskiego szkolnictwa objawił się dopiero w 2001 roku, kiedy OECD ogłosiła wyniki pierwszego, międzynarodowego rankingu umiejętności piętnastolatków, znanego jako PISA. W wielu krajach Europy, w tym w Polsce, albo...
pokaż więcej

Fenomen fińskiego szkolnictwa objawił się dopiero w 2001 roku, kiedy OECD ogłosiła wyniki pierwszego, międzynarodowego rankingu umiejętności piętnastolatków, znanego jako PISA. W wielu krajach Europy, w tym w Polsce, albo właśnie dokonano, albo zaczęto wprowadzać reformy edukacji (to wtedy w Polsce powstały gimnazja). Wszystkie, podlegające reformom systemy szkolnictwa, miały pracować w szybszym tempie i osiągać wyższe wyniki nauczania, liczyła się efektywność i wskaźniki ukończenia przez uczniów szkoły, monitorowanie, informowanie, zarządzanie, ewaluacja i programy naprawcze.
Wynik tego pierwszego rankingu okazał się ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich, z Finlandią włącznie. Właśnie zaczęto dyskusje nad ewentualnymi reformami w fińskiej oświacie, krytykowano aktualny poziom nauczania i oglądano się na świat, gdy wynik rankingu PISA uciszył wszelką krytykę.
No bo jak to tak?
System edukacji nie zmieniany od lat siedemdziesiątych XX wieku, brak szkół prywatnych i brak super nowoczesnego sprzętu w salach lekcyjnych oraz brak nacisku na szybsze tempo i wyższe wyniki, a wynik PISA przechodzi najśmielsze oczekiwania?

Co zatem jeszcze charakteryzuje fińską edukację? Uczniowie uczą się w bardzo zróżnicowanych, pod względem materialnym i społecznym, grupach. Nakłady finansowe skierowane są przede wszystkim na wykształcenie i uposażenie nauczycieli, co przełożyło się na wzrost zaufania wobec nich rodziców i uczniów oraz na specjalistyczne wsparcie uczniów, aby wyrównać szanse edukacyjne (w tym szeroka oferta zajęć pozalekcyjnych rozwijających wszechstronnie zainteresowania) oraz zdrowotne.

Tim Walker, amerykański nauczyciel, który podjął pracę w swoim zawodzie w Helsinkach, opowiada nam o swoim zetknięciu się z odmiennym dla niego systemem edukacji, o swoich zaskoczeniach i zdziwieniach. Równie dużo mówi nam o fińskim systemie edukacji, jak i o amerykańskim. Odkrywa dla siebie i dla czytelnika cudowne, proste prawdy, które składają się na fiński sukces, na fiński fenomen edukacyjny i dzieli się nimi, na kolejnych stronach książki.
W Finlandii, najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa dziecka, jego dobre samopoczucie i szczęście. Ważny jest czas wolny, bo tam nie żyje się aby pracować, ale pracuje, aby żyć. Nie ma potrzeby co chwilę się wykazywać, migotać, błyszczeć, popisywać. Ważniejsza jest współpraca i samodzielność. Często mniej, znaczy więcej.
Prawdy, do których Amerykanie dochodzą drogą żmudnych i kosztownych badań, Finowie uzyskują poprzez zdrowy rozsądek i obserwowanie podopiecznych.

Na początku pobytu w Finlandii, Tim nie mógł przestawić się ze swego rodzaju neurotycznego pracoholizmu na zdrowe podejście do pracy. Wakacje to dla niego było po prostu mniej pracy, bo nie było lekcji, ale codziennie przygotowywał się do zajęć, które miały rozpocząć się za miesiąc. Praca nauczyciela w USA wiązała się z dużo większym zmęczeniem i stresem, niż w Finlandii. W pierwszym roku pracy w USA, Tim przeszedł wypalenie zawodowe. Opisywał, że w USA nauczyciel jest poddawany dużo większej kontroli niż w Finlandii, z czym wiąże się konieczność wypełnienia i przygotowania wielu dokumentów. Tymczasem Fińscy współpracownicy często przypominali mu, żeby po prostu odpoczął, bo praca, żeby była efektywna, nie musi oznacz harówki.
Przez całą książkę Tim wielokrotnie podkreślał jak ważna jest współpraca nauczycieli i uczniów. Dla przyzwyczajonego do rywalizacji Amerykanina, był to powód do wielu refleksji.
Przez dwa lata, które minęły od chwili, gdy autor podjął pracę w fińskiej szkole, do wydania książki „Fińskie dzieci uczą się najlepiej”, najwięcej nauczył się … on sam. Codziennie zderzał się z innymi priorytetami niż te, które panowały w Stanach, innym, niż znany mu, systemem wartości i bardziej samodzielnymi dziećmi, nad którymi rodzice nie krążą jak nadopiekuńcze helikoptery.

Książka „Fińskie dzieci uczą się najlepiej” to lektura godna polecenia wszystkim nauczycielom.
Najcenniejsze w niej jest to, że Tim Walker pokazał nam, czytelnikom, wiele rozwiązań, które bardzo łatwo amerykański oraz polski nauczyciel może przenieść na własny grunt i włączyć do metod pracy, które stosuje. Nie wymagają one stosów papieru, wykresów, tabelek i analiz. Nie wymagają czasochłonnego przygotowania. Niewielkim wysiłkiem polski nauczyciel może zastosować kilka rozwiązań, a wtedy może powiemy, że nie tylko „Fińskie dzieci uczą się najlepiej”.

Polecam książkę kolegi po fachu przede wszystkim nauczycielom!
zwiń
Autor: sarah_v@wp.pl Ocena: 3 27-11-2017
http://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2017/10/jako-studentka-psychologii-w-edukacji.html Jako studentka psychologii w edukacji oraz miłośniczka Finlandii, musiałam sięgnąć po nowość na rynku czytelniczym, która łączy...
pokaż więcej
http://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2017/10/jako-studentka-psychologii-w-edukacji.html

Jako studentka psychologii w edukacji oraz miłośniczka Finlandii, musiałam sięgnąć po nowość na rynku czytelniczym, która łączy te dwie dziedziny - "Fińskie dzieci uczą się najlepiej". Nie muszę chyba mówić, że jestem entuzjastką fińskiego systemu edukacji? Temat ten jest na tyle ciekawy i tak obszerny, że poruszałam go na niejednej swojej prezentacji. Przygotowując się do nich, brakowało mi solidnej wzmianki na temat fińskich szkół w polskim obiegu, więc chętnie przygarnęłam na swoją półkę ten tytuł.

Zerkając na okładkę, od razu rzuca się w oczy, że autorem nie jest Fin. Timothy D. Walker to młody amerykański nauczyciel, który wraz ze swoją fińską żoną przeprowadził się do Helsinek, gdzie podjął pracę w powszechnej szkole podstawowej. Nie mając za wiele pojęcia na temat fińskich szkół, od razu zderzył się z inną rzeczywistością, do której nie był przygotowany. Rzeczywistość ta jest lepsza, choć trudno i ciężko się do niej dostosować.

Prawdę mówiąc, jestem odrobinę (trochę bardzo) rozczarowana tą książką. Sądziłam, że autor wykaże inność fińskiego systemu edukacji od podstaw - od samego rozplanowania trybu nauki, rodzajów szkół do systemu oceniania i życia codziennego w placówkach. Łudziłam się, że jego praktyczne zaplecze pokaże, jak naprawdę wygląda nauka w fińskiej podstawówce. Na to właśnie przygotował mnie opis na odwrocie.

Patrząc jednak na napis pod tytułem, można spodziewać się jakiegoś poradnika - i chyba właśnie tak należy rozpatrywać tę pozycję, bo to tylko rady dla nauczycieli, zainspirowane fińską edukacją. Nic więcej. Kilka sytuacji dla przykładu i kilka słów wprowadzających do rozdziału.

Problem tej książki polega na tym, że nie wiadomo, do kogo miała być adresowana. Do nauczycieli? W takim razie po co tak duże zaplecze teorii dydaktyki, skoro pedagodzy na całym świecie znają ją (lub powinni) doskonale. Wydawca sądzi, że to "inspirująca lektura dla rodziców, dziadków, nauczycieli i każdego z nas". Jasne, tylko szkoda, że autor nie zaznaczył, jak wygląda cała "teoria" szkół w Finlandii. Wdrożenie kilka jego rad do swojego sposobu uczenia może być bardzo dobre, ale nie zbawienne dla uczniów, bo to głównie sam system odpowiada za fenomen fińskich szkół, a nie pojedynczy nauczyciel - o tym powinien pamiętać każdy polski nauczyciel, który sięgnie po tę lekturę.

Nie mówię jednocześnie, że książka jest zła. Jest ciekawa, ale o fińskim systemie edukacji niewiele się z niej można dowiedzieć. Ba, więcej można wywnioskować na ten temat ze skrzydełek okładki (a jeszcze więcej z posłowia) niż z samego tekstu, choć to może być przejawem kreatywnej formy wydania. Zapewne dla niektórych tytuł okaże się inspirujący i zachęci do zmian w swojej pracy, ale... Proszę Was. Autor nie udzielił super innowacyjnych rad - każdy mógłby na to wpaść, gdyby tylko trochę ruszył głową. Z drugiej strony, skostniałość i schematyczność w polskich szkołach nie pozwalają nawet na tak niewielki przejaw kreatywności.

Lektura dla nauczycieli? Owszem, choć muszą się oni przygotować na małą powtórkę z wykładów na studiach. Dla ludzi zainteresowanych edukacją lub Finlandią, a przede wszystkim fińskim systemem edukacji, bardziej polecam kilka rozdziałów z książki "100 fińskich innowacji społecznych" (recenzja http://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2016/12/49-ilkka-taipale-100-finskich-innowacji.html). Daje ona większe wyobrażenie o fińskich szkołach oraz pokazuje brutalną prawdę. Kultura kulturą, ale fińskie szkoły są dobre, bo różnego rodzaju obszary są ze sobą powiązane - edukacja dzieci z trybem pracy dorosłych, praca dorosłych z kwestią mieszkań i tak dalej. "Fińskie dzieci uczą się najlepiej" to tylko dopełnienie tegoż tytułu.
zwiń

Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego