Wielki marynarz

39,90 zł

Dublet (książka+ebook)

25,42 zł

Ebook

29,90 zł

33,92 zł

Oprawa twarda

39,90 zł
X
 Wielki marynarz
Wielki marynarz

33,92 zł

Oprawa twarda

39,90 zł

25,42 zł

Ebook

39,90 zł

39,90 zł

Dublet (książka+ebook)

Wydanie: I
Przekład: Agata Kozak
Oryginalny tytuł: Le grand marin
Data premiery: lipiec 2017
Format: 143 x 205 mm
Formaty: EPUB MOBI
Zabezpieczenia: watermark
Oprawa: twarda
Liczba stron: 376
ISBN: 978-83-08-06359-0
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Pobierz fragment
Opis
Męski świat, męska robota, męska książka dla kobiet. Opowieść kobiety rybaka, która zaskoczyła francuskich krytyków i porwała swą oryginalnością czytelników. 8 nagród literackich, nominacja do Nagrody...

Zobacz więcej

Męski świat, męska robota, męska książka dla kobiet. Opowieść kobiety rybaka, która zaskoczyła francuskich krytyków i porwała swą oryginalnością czytelników. 8 nagród literackich, nominacja do Nagrody Goncourtów, 300 000 sprzedanych egzemplarzy.
 
 
Wzięła małą wojskową torbę i przyjechała na Alaskę. Na wyspie Kodiak jako jedyna kobieta zaokrętowała się na statek rybacki Rebel i wyruszyła w morze. Lili uciekła z rodzinnego Manosque w Prowansji, bo nie chciała umrzeć z nudów, chciała żyć „na zewnątrz”, samotnie, na dalekiej północy, za „ostatnią granicą”. Chciała prawdziwego życia, zarezerwowanego dla mężczyzn, takiego, na które zarabia się siłą własnych mięśni. Pracowała więc za pół stawki, nie dosypiała, znosiła docinki, zimno i ból zranionej ręki oraz połamanego żebra. A potem włóczyła się z kumplami rybakami po knajpach i zaprzyjaźniła z portowymi bumami. Każdy dzień był dla niej nowym wyzwaniem. W tym męskim świecie, nieprzepuszczalnym dla kobiet, Lili spotkała przygodę i kogoś, kogo wcale nie szukała. Kogoś, kto stanął jej na drodze do wymarzonego Point Barrow.
 
 
Wielki marynarz to debiut literacki Catherine Poulain. Urodzona w 1960 roku w prowansalskim Manosque, w wieku 20 lat opuściła dom, by odtąd zarabiać na życie pracą fizyczną. Zatrudniła się w wytwórni konserw rybnych na Islandii, w barze w Hongkongu, przy zbiorze jabłek i produkcji syropu klonowego w Kanadzie i 10 lat spędziła na kutrach rybackich na Alasce, nim w 2003 roku urząd imigracyjny odesłał ją do Francji. Dziś pracuje dorywczo przy winobraniach w Médoc i na alpejskich łąkach wypasa stado 700 owiec. Pierwszą wersję książki napisała 30 lat temu, żaden z wydawców francuskich nie był jednak zainteresowany publikacją. Po latach, pod wpływem spotkania z pisarką Anne Vallaeys, napisała drugą wersję. Ta okazała się wielkim sukcesem.
 
 
Ta spadkobierczyni Conrada i Melville’a, która napisała: „Chciałam być statkiem spuszczanym na morze”, w swoim prowansalskim namiocie stworzyła powieść, która ogłusza i oszałamia, przywołując niepokojący huk nautofonu.
„Le Nouvel Observateur”
 
 
Zadziwiająca opowieść, która budzi  w nas marzenie o wypłynięciu na szerokie morze.
„Lire”
 
 
Osobliwa i pasjonująca opowieść o kondycji ludzkiej.
„Le Figaro”
 
 
To powieść przygodowa i podróżnicza. Jej lektura ma ożywczość tlenu i daje wiele radości.
 
„Le Monde des Livres”
 
 
Jej ręce opowiadają wszystko. Catherine Poulain zawdzięcza im wszystko. To, co najlepsze i najgorsze, środki do życia, szacunek mężczyzn i ich drwiny, literaturę i cierpienie. Wpatrując się w nie, odkrywamy, że ta drobna kobieta, której pierwsza powieść odniosła tak wielki sukces, kryje w sobie wiele marzeń i determinacji.
„Libération”
zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: twarda

  • Oprawa: twarda

  • Oprawa: twarda

Opis
Męski świat, męska robota, męska książka dla kobiet. Opowieść kobiety rybaka, która zaskoczyła francuskich krytyków i porwała swą oryginalnością czytelników. 8 nagród literackich, nominacja do Nagrody Goncourtów, 300 000 sprzedanych egzemplarzy.
 
 
Wzięła małą wojskową torbę i przyjechała na Alaskę. Na wyspie Kodiak jako jedyna kobieta zaokrętowała się na statek rybacki Rebel i wyruszyła w morze. Lili uciekła z rodzinnego Manosque w Prowansji, bo nie chciała umrzeć z nudów, chciała żyć „na zewnątrz”, samotnie, na dalekiej północy, za „ostatnią granicą”. Chciała prawdziwego życia, zarezerwowanego dla mężczyzn, takiego, na które zarabia się siłą własnych mięśni. Pracowała więc za pół stawki, nie dosypiała, znosiła docinki, zimno i ból zranionej ręki oraz połamanego żebra. A potem włóczyła się z kumplami rybakami po knajpach i zaprzyjaźniła z portowymi bumami. Każdy dzień był dla niej nowym wyzwaniem. W tym męskim świecie, nieprzepuszczalnym dla kobiet, Lili spotkała przygodę i kogoś, kogo wcale nie szukała. Kogoś, kto stanął jej na drodze do wymarzonego Point Barrow.
 
 
Wielki marynarz to debiut literacki Catherine Poulain. Urodzona w 1960 roku w prowansalskim Manosque, w wieku 20 lat opuściła dom, by odtąd zarabiać na życie pracą fizyczną. Zatrudniła się w wytwórni konserw rybnych na Islandii, w barze w Hongkongu, przy zbiorze jabłek i produkcji syropu klonowego w Kanadzie i 10 lat spędziła na kutrach rybackich na Alasce, nim w 2003 roku urząd imigracyjny odesłał ją do Francji. Dziś pracuje dorywczo przy winobraniach w Médoc i na alpejskich łąkach wypasa stado 700 owiec. Pierwszą wersję książki napisała 30 lat temu, żaden z wydawców francuskich nie był jednak zainteresowany publikacją. Po latach, pod wpływem spotkania z pisarką Anne Vallaeys, napisała drugą wersję. Ta okazała się wielkim sukcesem.
 
 
Ta spadkobierczyni Conrada i Melville’a, która napisała: „Chciałam być statkiem spuszczanym na morze”, w swoim prowansalskim namiocie stworzyła powieść, która ogłusza i oszałamia, przywołując niepokojący huk nautofonu.
„Le Nouvel Observateur”
 
 
Zadziwiająca opowieść, która budzi  w nas marzenie o wypłynięciu na szerokie morze.
„Lire”
 
 
Osobliwa i pasjonująca opowieść o kondycji ludzkiej.
„Le Figaro”
 
 
To powieść przygodowa i podróżnicza. Jej lektura ma ożywczość tlenu i daje wiele radości.
 
„Le Monde des Livres”
 
 
Jej ręce opowiadają wszystko. Catherine Poulain zawdzięcza im wszystko. To, co najlepsze i najgorsze, środki do życia, szacunek mężczyzn i ich drwiny, literaturę i cierpienie. Wpatrując się w nie, odkrywamy, że ta drobna kobieta, której pierwsza powieść odniosła tak wielki sukces, kryje w sobie wiele marzeń i determinacji.
„Libération”
Recenzje czytelników (1)
Dodaj recenzję
Autor: Beata Igielska Ocena: 5 04-07-2017
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA – książka ukaże się 6 lipca nakładem Wydawnictwa Literackiego „Wielki marynarz” to autobiograficzna opowieść o szukaniu przygód i zmaganiu się z siłami natury. To również pełna...
pokaż więcej
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA – książka ukaże się 6 lipca nakładem Wydawnictwa Literackiego

„Wielki marynarz” to autobiograficzna opowieść o szukaniu przygód i zmaganiu się z siłami natury. To również pełna emocji historia walki z własnymi słabościami.

Autorka wspomnień, Catherine Poulain, pochodzi z małego prowansalskiego miasteczka. W 1980 roku, mając zaledwie dwadzieścia lat, wyruszyła samodzielnie na podbój świata, by – jak podkreśla – nie umrzeć z nudów.

Jej wyprawa nie była lekkim, przyjemnym zwiedzaniem Europy i innych kontynentów. Na swoje utrzymanie Catherine ciężko pracowała, m.in. w fabrykach, na plantacjach owoców i na statkach. Dziesięcioletnia harówka na rybackich kutrach była dla niej tak wielkim przeżyciem, że poświęciła tej niezwykłej przygodzie książkę, którą sprzedano już w trzystu tysiącach egzemplarzy. Teraz, dzięki Wydawnictwu Literackiemu, również polscy czytelnicy mają okazję ją poznać.

Od pierwszych stron „Wielkiego marynarza” zadawałam sobie pytanie: co spowodowało, że młoda kobieta porzuciła uchodzącą za sielankowy region Prowansję i przybyła na zimną Alaskę, by tam ciężko pracować przy połowie ryb?
Była to dla mnie decyzja całkowicie niezrozumiała, bo – jako rasowy zmarzluch – nigdy nie zamieniłabym południowego słońca na północny mróz, wiatr i pracę w ekstremalnych warunkach.

W trakcie czytania książki, coraz bardziej poznawałam charakter Catherine. Ta silna, zdeterminowana kobieta stawała mi się coraz bliższa. Nie żebym miała zamiar ją naśladować! Nigdy w życiu nie porwałabym się na takie szaleństwo!
Coraz bardziej jednak pani Poulain mi imponowała, wzbudzała podziw i szacunek, więc szybko zaczęłam jej kibicować i trzymać za nią kciuki, gdyż jej praca na rybackich kutrach nie była tylko ciężką fizyczną harówką.

W świecie zdominowanym przez nierozpieszczanych przez życie mężczyzn, młoda Francuzka musiała wciąż udowadniać, że jest nie tylko równie dobra, ale i lepsza. Nie zniechęcały jej ani złośliwe i wulgarne uwagi, ani mało wybredne dowcipy, ani dyskryminacja. Pogodziła się nawet z tym, że za swoją pracę otrzyma jedynie część wynagrodzenia wypłacanego mężczyznom.

Na uznanie ze strony kolegów po fachu Catherine musiała pracować długo i ciężko. Okupiła to fizycznymi cierpieniami i wyczerpaniem, kilkoma niebezpiecznymi wypadkami, wściekłością i znienawidzonym poczuciem bezradności. Nigdy jednak nie towarzyszyły jej chwile zwątpienia.
Swoją pozycję w środowisku rybaków wypracowała ogromnym wysiłkiem, uporem i …ostrym językiem, nigdy bowiem nie pozwoliła sobą pomiatać.

Dopuszczona do świata ciężko pracujących fizycznie mężczyzn, Cathetrine Poulain zaczęła zgłębiać nie tylko tajniki rybołówstwa, ale i prywatnego życia niektórych kolegów. Ze zdziwieniem odkryła, że nieraz za fasadą obojętności albo nieprzystępności kryje się wrażliwy mężczyzna, który boleśnie przeżywa rodzinne kłopoty i osobiste porażki.

W tym świecie mężczyzn o szerokich, pokaleczonych w pracy dłoniach nasza bohaterka poznała też kogoś wyjątkowego. I tu zaczyna się zupełnie nowa historia, dla której także warto sięgnąć po książkę.

Wspomnienia Catherine Poulaine, mimo że spisane po latach, mają bardzo żywiołowy charakter. Odnosi się wrażenie, jakby autorka opowiadała „na świeżo”, angażując się emocjonalnie, przeżywając wzloty i upadki, cierpiąc, ale czerpiąc też satysfakcję ze swojej walki z siłami natury, ludźmi i sobą samą.

Z kart „Wielkiego marynarza” płynie ogromna siła i energia. Dzięki temu tytuł nabiera dodatkowego znaczenia, udowadniając, że w człowieku tkwią ogromne, nieodgadnione i często niedoceniany pokłady możliwości. To dzięki nim można realizować swoje marzenia, samodzielnie kształtować życie i decydować o tym, co jest w nim najważniejsze, nawet jeśli – tak jak autorka - staje się przed bardzo trudnymi wyborami.

Dla mnie lektura książki Catherine Poulain była bardzo budująca. Z jednej strony okazała się szczegółową, interesującą opowieścią o pracy alaskańskich rybaków, z drugiej – stała się historią niezwykłej kobiety, której pomysłu na życie wciąż nie podzielam, ale dla której mam ogromny podziw i szacunek.
BEATA IGIELSKA
zwiń

Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego