Czytaj
Zobacz więcej
Charlotte Lavigne, lat 33, zawód: dokumentalistka telewizyjna. Prywatnie to czarująca młoda kobieta, może nie w pełni doskonała, ale nader zabawna singielka szukająca tego jedynego, a w międzyczasie potrafiąca świetnie korzystać z życia i debetu na karcie kredytowej. Jeszcze kiedyś pokaże, co potrafi i zasiądzie przed kamerami, a póki co pozwala swoim talentom rozkwitać w kuchni. A tutaj Charlotte jest wielką i jedyną gwiazdą! Może zatem przez żołądek do serca…
"Przepyszna opowieść z uroczą Charlotte Lavigne w roli głównej. Pobudza apetyt na życie, przyjaźń i miłość. "
Isabelle Lafleche, autorka bestsellerowych powieści "Kocham Paryż" i "Kocham Nowy Jork"
„(…) będzie współcześnie, zdecydowanie dla pań i romantycznie, a nawet ciut, egzotycznie, bo bohaterka książki jest Kanadyjka. A właściwie mieszkanka Quebecu, co chyba robi jakąś różnicę. Jeśli podobały wam się książki Isabelle Lafléche „Kocham Nowy Jork” i „Kocham Paryż”, to powinno wam się spodobać także „Smaczne życie Charlotte Lavigne” (…) bardzo mądrze Nathalie Roy opisuje życie młodych kobiet, przytłoczonych popkulturowymi wzorcami i próbujących dosięgnąć wymarzonego ideału. Często bezskutecznie, bo ideał taki, jeśli istnieje, to tylko w sferze wirtualnej. A przecież prawdziwe dziewczyny, takie jak Charlotte i jej przyjaciółka mają prawo podejmować złe decyzje, nie muszą umieć łowić na muchę i urządzać dyplomatycznych przyjęć , a czasem nawet im się zdarza założyć starą zasłonę zamiast szala. Co ciekawe, ponieważ jak już wspomniałam, bohaterka jest Kanadyjką, gdzieś w tle przewija się wątek narodowej dumy Kanadyjczyków – z ich mody, kuchni i stylu życia. W przeciwieństwie do Amerykanek Charlotte nie odczuwa kompleksu wobec Starej Europy i z podniesioną głową gotowa jest udowadniać swoją wartość.”
Monika Frenkiel, niesamapraca.blog.pl
Charlotte Lavigne, lat 33, zawód: dokumentalistka telewizyjna. Prywatnie to czarująca młoda kobieta, może nie w pełni doskonała, ale nader zabawna singielka szukająca tego jedynego, a w międzyczasie potrafiąca świetnie korzystać z życia i debetu na karcie kredytowej. Jeszcze kiedyś pokaże, co potrafi i zasiądzie przed kamerami, a póki co pozwala swoim talentom rozkwitać w kuchni. A tutaj Charlotte jest wielką i jedyną gwiazdą! Może zatem przez żołądek do serca…
"Przepyszna opowieść z uroczą Charlotte Lavigne w roli głównej. Pobudza apetyt na życie, przyjaźń i miłość. "
Isabelle Lafleche, autorka bestsellerowych powieści "Kocham Paryż" i "Kocham Nowy Jork"
„(…) będzie współcześnie, zdecydowanie dla pań i romantycznie, a nawet ciut, egzotycznie, bo bohaterka książki jest Kanadyjka. A właściwie mieszkanka Quebecu, co chyba robi jakąś różnicę. Jeśli podobały wam się książki Isabelle Lafléche „Kocham Nowy Jork” i „Kocham Paryż”, to powinno wam się spodobać także „Smaczne życie Charlotte Lavigne” (…) bardzo mądrze Nathalie Roy opisuje życie młodych kobiet, przytłoczonych popkulturowymi wzorcami i próbujących dosięgnąć wymarzonego ideału. Często bezskutecznie, bo ideał taki, jeśli istnieje, to tylko w sferze wirtualnej. A przecież prawdziwe dziewczyny, takie jak Charlotte i jej przyjaciółka mają prawo podejmować złe decyzje, nie muszą umieć łowić na muchę i urządzać dyplomatycznych przyjęć , a czasem nawet im się zdarza założyć starą zasłonę zamiast szala. Co ciekawe, ponieważ jak już wspomniałam, bohaterka jest Kanadyjką, gdzieś w tle przewija się wątek narodowej dumy Kanadyjczyków – z ich mody, kuchni i stylu życia. W przeciwieństwie do Amerykanek Charlotte nie odczuwa kompleksu wobec Starej Europy i z podniesioną głową gotowa jest udowadniać swoją wartość.”
Monika Frenkiel, niesamapraca.blog.pl
"Smaczne życie Charlotte Lavigne" - bestseller z Kanady!
Lektura idealna na każdą porę roku, porwie Was od pierwszej strony. Jestem bardzo ciekawa kontynuacji. Apetyczna lektura. Polecam!
Pełna wersja receznji dostępna na blogu spetana-przez-ksiazki.blogspot.com
Tak się ucieszyłam, gdy książka do mnie doszła, że rzuciłam mój egzamin z literatury i zaczęłam zapoznawać się z Charlotte. Ba, ja nawet sobie z nią porozmawiałam na Fanpage'u. Chyba jeszcze Wam nie pisałam, że okładka w rzeczywistości jest jeszcze bardziej zachęcająca, niż na zdjęciu. Połyskujący efekt, okładka prowokująca do zajrzenia do środka to elementy, obok których nie można przejść obojętnie. No ja nie mogłam. I do tego rewelacyjna treść, nigdy bym nie powiedziała, że debiutującej w tej serii kanadyjskiej pisarki Nathalie Roy !
Nie powiem, że w książce zakochałam się od razu. Z racji mojego zestresowania w/w egzaminem przeczytałam 70 stron i odłożyłam. Za to już po zaliczeniu utworów rosyjskich zaczęłam dalej czytać o przygodach Charlotte i przepadłam. W momencie, czytałam do nocy, dziś rano czym prędzej dokończyłam lekturę i wiem jedno. Drugiej takiej kobiety nie ma ! A ja już teraz chciałabym przeczytać 2 tom, a nawet i 3. Mam nadzieję, że szybko się ukażą.
Pełną wersję recenzji można znaleźć na blogu paulinakwiatkowska.pl