Lichotek i czarnoKsiężnik
X
 Lichotek i czarnoKsiężnik
Lichotek i czarnoKsiężnik
Nakład książki wyczerpany
Wydanie: drugie
Przekład: Paweł Łopatka
Oryginalny tytuł: Measle and the Wrathmonk
Data premiery: marzec 2015
Format: 130x205 mm
Oprawa: broszurowa ze skrzydłami
Liczba stron: 208
ISBN: 978-83-08-05504-5
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Opis
Uważaj! Licho nie śpi… Wszyscy lubimy się trochę bać, a bać się razem z Lichotkiem, to dopiero zabawa! Lichotek ma dziesięć i pół roku. Mieszka z odrażającym opiekunem Bazylim Deptaczem w ponurym...

Zobacz więcej

Uważaj! Licho nie śpi…

Wszyscy lubimy się trochę bać, a bać się razem z Lichotkiem, to dopiero zabawa! Lichotek ma dziesięć i pół roku. Mieszka z odrażającym opiekunem Bazylim Deptaczem w ponurym domu… Są tylko trzy pomieszczenia, gdzie Lichotek nie boi się wejść. To łazienka, kuchnia i strych z „chyba najfajniejszą na świecie elektryczną kolejką”! Lichotek może ją oglądać tylko wówczas, gdy Bazyli ma dobry humor. Oglądać, ale nie dotykać, nie bawić się... A Lichotek o tym właśnie marzy. Obmyśla  więc plan, który ku uciesze chłopca udaje się zrealizować! Kiedy Deptacza nie ma w domu, Lichotek pędzi co tchu na strych i zasiada za pulpitem sterowniczym, by pobawić się wymarzoną kolejką! Wkrótce – za karę – jako maleńka istotka będzie się „na niej” bawił w nieskończoność…

Książki Iana Ogilvy’ego klimatem przypominają filmy Tima Burtona. Brytyjski pisarz umie straszyć, bawić i uwodzić młodych czytelników tak, jak reżyser „Soku z żuka” i „Gnijącej Panny Młodej” uwodzi ich rodziców.

zwiń
Opis

Uważaj! Licho nie śpi…

Wszyscy lubimy się trochę bać, a bać się razem z Lichotkiem, to dopiero zabawa! Lichotek ma dziesięć i pół roku. Mieszka z odrażającym opiekunem Bazylim Deptaczem w ponurym domu… Są tylko trzy pomieszczenia, gdzie Lichotek nie boi się wejść. To łazienka, kuchnia i strych z „chyba najfajniejszą na świecie elektryczną kolejką”! Lichotek może ją oglądać tylko wówczas, gdy Bazyli ma dobry humor. Oglądać, ale nie dotykać, nie bawić się... A Lichotek o tym właśnie marzy. Obmyśla  więc plan, który ku uciesze chłopca udaje się zrealizować! Kiedy Deptacza nie ma w domu, Lichotek pędzi co tchu na strych i zasiada za pulpitem sterowniczym, by pobawić się wymarzoną kolejką! Wkrótce – za karę – jako maleńka istotka będzie się „na niej” bawił w nieskończoność…

Książki Iana Ogilvy’ego klimatem przypominają filmy Tima Burtona. Brytyjski pisarz umie straszyć, bawić i uwodzić młodych czytelników tak, jak reżyser „Soku z żuka” i „Gnijącej Panny Młodej” uwodzi ich rodziców.

Multimedia

Czytam to! - wydanie 13

Recenzje czytelników (7)
Dodaj recenzję
Autor: Angelika Musiał, czytambolubieo.blogspot.com 11-03-2015
Moja córka jest jeszcze za mała na czytanie książek o Lichotku, dlatego pierwszy tom serii stworzonej przez Ogilvy'ego, przygarnęłam ja. Uwielbiam filmy Tima Burtona za ich dziwaczność i niesamowite zwroty akcji. Tutaj...
pokaż więcej


Moja córka jest jeszcze za mała na czytanie książek o Lichotku, dlatego pierwszy tom serii stworzonej przez Ogilvy'ego, przygarnęłam ja. Uwielbiam filmy Tima Burtona za ich dziwaczność i niesamowite zwroty akcji. Tutaj sprawa wygląda podobnie, a Lichotek potrafi nieźle zaskoczyć. Powieść określiłabym mianem "czarnej bajki", chociaż nie mam bladego pojęcia, czy takie coś na rynku literackim istnieje :) Mniejsza z tym, książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i przyszpiliła do fotela na cały wieczór.



Pełna wersja recenzji dostępna na blogu czytambolubieo.blogspot.com


zwiń
Autor: Recenzja z blogu shczooreczek.blogspot.com 11-03-2015
Wydaje mi się, że jeśli tylko Burton natknie się na tę książkę, pozostanie kwestią czasu jej zekranizowanie – pewnie w  stylu dla dorosłych:) Porównań nie sposób uniknąć, bo zgadza się tutaj wszystko:...
pokaż więcej


Wydaje mi się, że jeśli tylko Burton natknie się na tę książkę, pozostanie kwestią czasu jej zekranizowanie – pewnie w  stylu dla dorosłych:) Porównań nie sposób uniknąć, bo zgadza się tutaj wszystko: od typowych postaci, po całą aurę niesamowitości. To wprost doskonały materiał na scenariusz!



Pełna wersja recenzji dostępna na blogu shczooreczek.blogspot.com 


zwiń
Autor: Magdalena Galiczek-Krempa, Granice.pl 11-03-2015
Świetnym dopełnieniem książki są oryginalne i niezwykle pomysłowe ilustracje Chrisa Moulda. Rysownik z ogromnym wyczuciem ukazuje nie tylko bohaterów – złego Deptacza oraz zagubionego i terroryzowanego Lichotka – ale...
pokaż więcej


Świetnym dopełnieniem książki są oryginalne i niezwykle pomysłowe ilustracje Chrisa Moulda. Rysownik z ogromnym wyczuciem ukazuje nie tylko bohaterów – złego Deptacza oraz zagubionego i terroryzowanego Lichotka – ale także klimat opowieści – świat pełen kontrastów, paradoksów i niespodziewanych zbiegów okoliczności.



Zarówno mali, jak i dojrzali czytelnicy będą mieli sporo kłopotów, by odłożyć książkę przed doczytaniem jej do końca. I chociaż fabuła jest dosyć przewidywalna, to dynamiczna akcja, zabawne – w duchu czarnego humoru – zdarzenia, świetna narracja oraz oryginalne dialogi sprawiają, że „Lichotka i czarnoksiężnika” czyta się z ogromną przyjemnością. I z tym większą niecierpliwością wypatruje się kolejnych tomów cyklu.



Pełna wersja recenzji dostępna na portalu granice.pl


zwiń
Autor: Recenzja z blogu dofi.com.pl 11-03-2015
Karaluchy, robale, rozsypujący się i brudny dom, niemyte i nieuczesane włosy bohatera. Taki jest klimat tej historii. Wczuć się w tę opowieść pozwalają ilustracje Chrisa Moulda. Do tego postacie rodem z filmów Tima...
pokaż więcej


Karaluchy, robale, rozsypujący się i brudny dom, niemyte i nieuczesane włosy bohatera. Taki jest klimat tej historii. Wczuć się w tę opowieść pozwalają ilustracje Chrisa Moulda. Do tego postacie rodem z filmów Tima Burtona. Wystarczy przypomnieć sobie film „Frankenweenie”, „Sok z żuka”, „Gnijącą pannę młodą”. Jednak mroczność tej historii zostaje rozładowana angielskim poczuciem humoru. Bo z jednej strony to niemal powieść gotycka, a z drugiej świetna zabawa z mnóstwem przygód. Główny bohater odizolowany od innych ludzi, okazuje się być sprytnym, pełnym empatii człowiekiem. Dowie się nawet, do czego służą łzy – ale to dopiero na końcu, więc niczego nie zdradzę.



Pełna wersja recenzji dostępna na blogu dofi.com.pl


zwiń
Autor: Recenzja z blogu Kyou, papierowemiasta.blogspot.com 11-03-2015
Od razu zaznaczam, że to nie jest moje pierwsze spotkanie z Lichotkiem. Pamiętam, że kiedyś tato wypożyczył mi tę serię z biblioteki. Młoda byłam wtedy i dobrze w pamięci zapadł mi ten strach, który czułam podczas...
pokaż więcej


Od razu zaznaczam, że to nie jest moje pierwsze spotkanie z Lichotkiem. Pamiętam, że kiedyś tato wypożyczył mi tę serię z biblioteki. Młoda byłam wtedy i dobrze w pamięci zapadł mi ten strach, który czułam podczas czytania. Zastanawiałam się, dlaczego tato zdecydował się akurat na te pozycje. Mimo to od samego początku pokochałam Lichotka i jego odwagę. Kiedy na stronie wydawnictwa zauważyłam, że planowane jest wznowienie: przepadłam. Nie mogłam stracić takiej okazji, musiałam Lichotka mieć na własność. 



Jeśli jeszcze nie znacie Lichotka Stubbsa i uważacie, że jesteście już za starzy na takie historie, zróbcie komuś młodszemu niespodziankę i podarujcie im tę książkę, którą zapamiętają na całe życie. Satysfakcja gwarantowana.



Pełna wersja recenzji dostępna na blogu papierowemiasta.blogspot.com


zwiń
Autor: Recenzja z blogu tramwajnr4.pl 11-03-2015
Książka naprawdę przypadła mi do gustu, a kilka zaskakujących pomysłów udało się autorowi ładnie wykorzystać. Mimo dość przeciętnego, można by rzec standardowego początku, szybko wskoczyła na nowy tor i okazała się...
pokaż więcej


Książka naprawdę przypadła mi do gustu, a kilka zaskakujących pomysłów udało się autorowi ładnie wykorzystać. Mimo dość przeciętnego, można by rzec standardowego początku, szybko wskoczyła na nowy tor i okazała się być nad podziw udaną lekturą. Do tego należy dodać, że jest napisana lekkim, bezpretensjonalnym, łatwym w odbiorze językiem okraszonym odrobiną humoru, a młody czytelnik z przyjemnością po nią sięgnie.



Książka trafia na półkę tych do przeczytania przez Młodego, a ja czekam z niecierpliwością na kolejny tom, zobaczymy, czy będzie równie udany.



Pełna wersja recenzji dostępna na blogu tramwajnr4.pl


zwiń
Autor: Lilia Ocena: 3 07-03-2015
Los z niego zakpił, wyrywając z ramion rodziców, skazując na wegetację w domu potwora. Można nad nim załamać ręce, współczując wynędzniałej aparycji, elementarnych braków w wykształceniu oraz niemiłego zapachu....
pokaż więcej
Los z niego zakpił, wyrywając z ramion rodziców, skazując na wegetację w domu potwora. Można nad nim załamać ręce, współczując wynędzniałej aparycji, elementarnych braków w wykształceniu oraz niemiłego zapachu.
O ile na poprzednie przywary biedny Lichotek nie miał wpływu, tak już odór, jaki wydzielało ciało chłopca, było wynikiem zaniechania kąpieli. Choć z jednej strony trudno mu się dziwić, skoro nie mieszkał w luksusowym apartamencie, a o rodzinnym spadku słyszał jedynie z opowieści przerażającego opiekuna. W każdym razie autor lichotkowego życiorysu, którego kojarzycie chociażby ze srebrnego ekranu, postanowił urozmaicić szarą egzystencję mimo wszystko sympatycznej postaci…
Kto by pomyślał, że elektryczna kolejka wywoła serię nieprzewidywalnych zdarzeń, czający się pod sufitem nietoperz spędzi sen z powiek chłopca, zaś pozbawiony empatii opiekun okaże się Czarnoksiężnikiem…
Dzieci potrzebują bohaterów, z którymi mogą się utożsamiać, postaci, na pozór zwyczajnych, zmagających się z przyziemnymi problemami, znajdujących w sobie siłę do walki o godne przeżycie etapu, jakim jest dorastanie. Jednak to odrobina magii i cudowności sprawia, że tekst literacki w oczach młodego czytelnika zmienia swe oblicze na bardziej interesujące. Irracjonalne elementy odróżniają go od zwykłych opowieści, stanowią bilet do alternatywnej rzeczywistości, w której spotkanie czarnoksiężnika jest bardziej prawdopodobne niż śnieg w środku lata.
Lichotek znajduje się w opłakanym stanie. Jest sierotą, zaniedbywaną, głodzoną, pozbawioną wszelkich rozrywek oraz kontaktu ze światem zewnętrznym istotą. Jego opiekun podkopuje w chłopcu poczucie wartości i robi wszystko, by ten dorastał w poczuciu beznadziejności, by nie miał żadnych perspektyw na lepszą przyszłość. Przerażający Bazyli ma jednak pewną słabość- a jest nią ogromna makieta, przedstawiająca miasteczko, wyposażona w elektryczną kolejkę. Chcąc sprawić chłopcu przykrość, a jednocześnie knując pewien podstęp, opiekun stwarza Lichotkowi możliwość zabawy zakazanym przedmiotem. Karą za niesubordynację jest przemienienie chłopca w żywą figurkę, zamieszkującą mikroskopijny świat. Niezwykły czyn nie tylko odkrywa przed Lichotkiem magiczne zdolności Bazylego, ale również staje się katalizatorem zaskakujących zmian, jakie nadejdą w życiu chłopca.
Z jednej strony bohater stworzony przez Iana Ogilvy’ego jest ofiarą losu, pozbawioną kontaktu z rówieśnikami, czułości, miłości i zainteresowania. Co gorsze, Bazyli utwierdza swego podopiecznego w przekonaniu, iż nikomu nie zależy na dobru chłopca. Dopiero nowi znajomi oraz sytuacje wymagające wykazania się sprytem i odwagą, sprawiają, że Lichotek nabierze wiary, odbuduje poczucie własnej wartości.
Oprócz czarnoksiężnika chłopiec będzie musiał stawić czoło karaluchowi oraz nietoperzowi. Oba stworzenia wszakże nie należą do dziecięcych ulubieńców, czytelnik bez względu na swój wiek, może spotkać je na swojej drodze. Dla bohatera stwarzają jednak realne zagrożenie, bez trudu też zmaterializują się w wyobraźni odbiorcy książki, potęgując uczucie strachu.
Mimo iż Ogilvy z łatwością zbudował napięcie, opisał sytuacje, w których włos jeży się na głowie, strach dawkowany był w odpowiedni sposób, by nie przytłaczać, a jedynie wzmacniać doznania w trakcie lektury.
Lichotek pokonuje własne słabości i przeciwstawia się swojemu ciemiężycielowi. Jego postawa zostaje nagrodzona. Książka byłego aktora zapoznaje czytelnika z nowym bohaterem, który choć pozbawiony magicznych umiejętności, odkrywa życiowe prawdy i potrafi zjednać sobie przyjaciół. Miły dodatek stanowią szkice Chrisa Moulda, łączące humor z elementami grozy, genialnie korespondujące z treścią historii, świadczące o doskonałym porozumieniu między autorem a ilustratorem.
Po lekturze tej historii młodemu czytelnikowi nie grożą nocne koszmary. Tekst niejednokrotnie wywoła uśmiech na twarzy, momentami rozczuli, a także dzięki sprawnie poprowadzonej akcji, nie pozwoli się nudzić.
Powyższa recenzja ukazała się na moim blogu: http://lilia.celes.ayz.pl/blog/dla-dziecka/poznajcie-lichotka/
zwiń
Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Administratorem Państwa danych osobowych jest Wydawnictwo Literackie sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Długiej 1. Podany przez Państwa adres e-mail będzie przetwarzany w celu wysyłki newslettera. Informacja o: sposobie przetwarzania danych osobowych oraz katalogu Państwa uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych - opisana została w Polityce Prywatności i Regulaminie Sklepu.
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego
Administratorem Państwa danych osobowych jest Wydawnictwo Literackie sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Długiej 1. Podany przez Państwa adres e-mail będzie przetwarzany w celu wysyłki newslettera. Informacja o: sposobie przetwarzania danych osobowych oraz katalogu Państwa uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych - opisana została w Polityce Prywatności i Regulaminie Sklepu.