Potargana w miłości
O Agnieszce Osieckiej

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

27,97 zł

Ebook

32,90 zł

38,17 zł

Oprawa twarda

44,90 zł
X
 Potargana w miłości
Potargana w miłości
O Agnieszce Osieckiej

38,17 zł

Oprawa twarda

44,90 zł

27,97 zł

Ebook

44,90 zł

44,90 zł

Dublet (książka+ebook)

Wydanie: I
Data premiery: kwiecień 2015
Format: 145x207 mm
Formaty: EPUB MOBI
Zabezpieczenia: watermark
Oprawa: twarda
Liczba stron: 452
ISBN: 978-83-08-05520-5
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Pobierz fragment
Opis
OSIECKA W KALEJDOSKOPIE ŻYCIA Lubiła opuszczać salony i znikać  na peryferiach rzeczywistości, miała talent do wyławiania ludzi na tak zwanych życiowych zakrętach… Kochała i porzucała, choć często i ją...

Zobacz więcej

OSIECKA W KALEJDOSKOPIE ŻYCIA

Lubiła opuszczać salony i znikać  na peryferiach rzeczywistości, miała talent do wyławiania ludzi na tak zwanych życiowych zakrętach… Kochała i porzucała, choć często i ją porzucano. Pełna nieodwzajemnionej miłości rozdawała czułość w zwrotkach i refrenach. Jej piosenki są śpiewaną kroniką naszej współczesnej historii. Tworzyła z lekkością niezapomniane teksty, które trafiały do szerokiej publiczności. W samo serce!

Ula Ryciak w błyskotliwej biografii brawurowo i skutecznie wydobywa różne prawdziwe i te na niby wersje Agnieszki Osieckiej. Potrafi dotrzeć do sedna i wyświetlić czytelnikom hologramową postać, która prowadziła życie na własną rękę. Osiecka nie pasowała do roli żony i matki, była za to wieczną dziewczyną z końskim ogonem. Pomimo to potrafiła wzbić się na wyżyny altruizmu i odwagi. Choćby wtedy, gdy wstawiła się u władz za internowanym Januszem Andermanem. I wtedy, gdy dla uwięzionego Adama Michnika pisała dziennik.

 

Lubiła: gadać do utraty tchu, pić we dwoje, samotne podróże, śmiech przez łzy i zabawy kotów;

Nie lubiła: fanatyków, iść wcześnie spać, żeby rano wstać;żoną być, uśmiechniętą na każde zawołanie;

Nudziło ją: kolekcjonowanie złotych myśli i wszelkie inne…

 

Z Osiecką epoka ma same kłopoty. Nie dość, że każdemu serwowała inną wersję siebie, to jeszcze wszystko robiła na odwrót. Tam gdzie w życiu jest miejsce na constans, urządzała dzikie crescendo.  A tam gdzie się mówi o sprawach wzniosłych, wdawała się w żarty. Upływ czasu zaciera pamięć o miernych. Indywidualności wybitne ocala od zapomnienia. Dziś bardziej niż dekady temu widać, że ta nie całkiem poważnie traktowana poetka dość poważnie wyprzedzała swoją epokę. Chociażby tym, jak pragmatycznie i konsekwentnie zarządzała swoją twórczością. Jak korzystała z wolności, jak kosmopolitycznie postrzegała rzeczywistość i wreszcie — jak przecierała szlaki dla kobiecej niezależności. (…) Sama o sobie powiedziała, że jej życie to powieść z przygodami, ale nie zawsze w dobrym guście. (fragment książki)

 

Wywiad z Ulą Ryciak:
 
Dlaczego kobieta, która pędzi przez Himalaje, Indie, Amerykę Południową i przez Ocean Spokojny, pisze biografię Agnieszki Osieckiej. Co sprawiło, że z kolorowej mozaiki świata, wybiera pani właśnie tę osobę?
 
Oswajam świat impulsywnie i być może odruchowo wyszukuję ludzi, którzy mają w sobie coś nagłego, jakiś nieregularny stosunek do życia. Taka była Osiecka. Moje zainteresowanie nią nie zaczęło się od piosenek, tylko od przypadkowego spotkania. Byłam wtedy wchodzącą w życie nastolatką, a Osiecka była już, jak się potem okazało, u kresu życia. Po jakimś przedstawieniu teatralnym w kawiarni przysiadłam się do jej stolika. Temperatura tego spotkania, dziwny kontrast między jej płonącym spojrzeniem i przygaszoną twarzą, między monotonną barwą głosu a iskrzącymi się puentami – wywarły na mnie gigantyczne wrażenie. Te jej czujne oczy jakoś we mnie zapadły. Zaczęłam czytać jej felietony w Ex Librisie, a potem kolejne utwory. Kiedyś obok mnie w knajpie jakiś zalany facet wyciągnął z portfela strzęp kartki i powiedział: “Pani patrzy, to mi ta cała Osiecka napisała, ta co tak chciała, żeby trwał ten bal” i opowiedział mi intymne zdarzenie z jej życia. Jakiś czas później podczas pobrania krwi wdałam się w pogawędkę z panią pielęgniarką i ona nagle powiedziała: Pisze pani o Indiach, a po co? Lepiej pisać piosenki o miłości, a pani wie, że ja to raz reanimowałam samą Osiecką? I tu cała historyjka. Takich koincydencji z mitem Osieckiej przydarzyło mi się wiele. Aż w końcu ta postać jakoś mnie dopadła…i powstała książka.
 
 
Biografię Agnieszki Osieckiej przewraca pani do góry nogami. Wystarczy przekartkować książkę, żeby czytelnika zatkało, a zaraz olśniło, bo to znakomicie się czyta. 
 
Nie ufam chronologii. To taka brzytwa, chwytamy się jej, gdy życie topi nas w swojej monotonii. A przecież materia życia składa się ze zbyt wielu elementów, by dała się uszeregować za pomocą dat. Tak jak nie da się zmierzyć ciężaru właściwego tajemnic, które każdy z nas w sobie niesie, tak nie da się zgodnie z ruchem wskazówek zegara ułożyć naszych wspomnień. One zawsze będą biegły swoim rytmem, jakby się chciały wyrwać poza swój czas. Kiedy myślimy o tych, których kochaliśmy, a których musieliśmy utracić, nie wspominamy po kolei przeżytych wspólnie chwil. To, co przychodzi w pierwszym odruchu, to kadr tego, co najmocniejsze, często to jeden z ostatnich obrazów z życia. Jestem wierna prawdzie naszych instynktów, a nie regułom chronologii według których powstała większość biografii na świecie. Dlatego konstrukcja tej książki oparta jest na innym porządku niż typowe następstwo zdarzeń.

Zachęcamy do przeczytania całego wywiadu z Ulą Ryciak tutaj

zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: twarda

  • Oprawa: twarda

Opis

OSIECKA W KALEJDOSKOPIE ŻYCIA

Lubiła opuszczać salony i znikać  na peryferiach rzeczywistości, miała talent do wyławiania ludzi na tak zwanych życiowych zakrętach… Kochała i porzucała, choć często i ją porzucano. Pełna nieodwzajemnionej miłości rozdawała czułość w zwrotkach i refrenach. Jej piosenki są śpiewaną kroniką naszej współczesnej historii. Tworzyła z lekkością niezapomniane teksty, które trafiały do szerokiej publiczności. W samo serce!

Ula Ryciak w błyskotliwej biografii brawurowo i skutecznie wydobywa różne prawdziwe i te na niby wersje Agnieszki Osieckiej. Potrafi dotrzeć do sedna i wyświetlić czytelnikom hologramową postać, która prowadziła życie na własną rękę. Osiecka nie pasowała do roli żony i matki, była za to wieczną dziewczyną z końskim ogonem. Pomimo to potrafiła wzbić się na wyżyny altruizmu i odwagi. Choćby wtedy, gdy wstawiła się u władz za internowanym Januszem Andermanem. I wtedy, gdy dla uwięzionego Adama Michnika pisała dziennik.

 

Lubiła: gadać do utraty tchu, pić we dwoje, samotne podróże, śmiech przez łzy i zabawy kotów;

Nie lubiła: fanatyków, iść wcześnie spać, żeby rano wstać;żoną być, uśmiechniętą na każde zawołanie;

Nudziło ją: kolekcjonowanie złotych myśli i wszelkie inne…

 

Z Osiecką epoka ma same kłopoty. Nie dość, że każdemu serwowała inną wersję siebie, to jeszcze wszystko robiła na odwrót. Tam gdzie w życiu jest miejsce na constans, urządzała dzikie crescendo.  A tam gdzie się mówi o sprawach wzniosłych, wdawała się w żarty. Upływ czasu zaciera pamięć o miernych. Indywidualności wybitne ocala od zapomnienia. Dziś bardziej niż dekady temu widać, że ta nie całkiem poważnie traktowana poetka dość poważnie wyprzedzała swoją epokę. Chociażby tym, jak pragmatycznie i konsekwentnie zarządzała swoją twórczością. Jak korzystała z wolności, jak kosmopolitycznie postrzegała rzeczywistość i wreszcie — jak przecierała szlaki dla kobiecej niezależności. (…) Sama o sobie powiedziała, że jej życie to powieść z przygodami, ale nie zawsze w dobrym guście. (fragment książki)

 

Wywiad z Ulą Ryciak:
 
Dlaczego kobieta, która pędzi przez Himalaje, Indie, Amerykę Południową i przez Ocean Spokojny, pisze biografię Agnieszki Osieckiej. Co sprawiło, że z kolorowej mozaiki świata, wybiera pani właśnie tę osobę?
 
Oswajam świat impulsywnie i być może odruchowo wyszukuję ludzi, którzy mają w sobie coś nagłego, jakiś nieregularny stosunek do życia. Taka była Osiecka. Moje zainteresowanie nią nie zaczęło się od piosenek, tylko od przypadkowego spotkania. Byłam wtedy wchodzącą w życie nastolatką, a Osiecka była już, jak się potem okazało, u kresu życia. Po jakimś przedstawieniu teatralnym w kawiarni przysiadłam się do jej stolika. Temperatura tego spotkania, dziwny kontrast między jej płonącym spojrzeniem i przygaszoną twarzą, między monotonną barwą głosu a iskrzącymi się puentami – wywarły na mnie gigantyczne wrażenie. Te jej czujne oczy jakoś we mnie zapadły. Zaczęłam czytać jej felietony w Ex Librisie, a potem kolejne utwory. Kiedyś obok mnie w knajpie jakiś zalany facet wyciągnął z portfela strzęp kartki i powiedział: “Pani patrzy, to mi ta cała Osiecka napisała, ta co tak chciała, żeby trwał ten bal” i opowiedział mi intymne zdarzenie z jej życia. Jakiś czas później podczas pobrania krwi wdałam się w pogawędkę z panią pielęgniarką i ona nagle powiedziała: Pisze pani o Indiach, a po co? Lepiej pisać piosenki o miłości, a pani wie, że ja to raz reanimowałam samą Osiecką? I tu cała historyjka. Takich koincydencji z mitem Osieckiej przydarzyło mi się wiele. Aż w końcu ta postać jakoś mnie dopadła…i powstała książka.
 
 
Biografię Agnieszki Osieckiej przewraca pani do góry nogami. Wystarczy przekartkować książkę, żeby czytelnika zatkało, a zaraz olśniło, bo to znakomicie się czyta. 
 
Nie ufam chronologii. To taka brzytwa, chwytamy się jej, gdy życie topi nas w swojej monotonii. A przecież materia życia składa się ze zbyt wielu elementów, by dała się uszeregować za pomocą dat. Tak jak nie da się zmierzyć ciężaru właściwego tajemnic, które każdy z nas w sobie niesie, tak nie da się zgodnie z ruchem wskazówek zegara ułożyć naszych wspomnień. One zawsze będą biegły swoim rytmem, jakby się chciały wyrwać poza swój czas. Kiedy myślimy o tych, których kochaliśmy, a których musieliśmy utracić, nie wspominamy po kolei przeżytych wspólnie chwil. To, co przychodzi w pierwszym odruchu, to kadr tego, co najmocniejsze, często to jeden z ostatnich obrazów z życia. Jestem wierna prawdzie naszych instynktów, a nie regułom chronologii według których powstała większość biografii na świecie. Dlatego konstrukcja tej książki oparta jest na innym porządku niż typowe następstwo zdarzeń.

Zachęcamy do przeczytania całego wywiadu z Ulą Ryciak tutaj

Patroni medialni:
jedynka
trójka
Multimedia

Ula Ryciak

O Osieckiej w "Trójce"

Poradnik, biografia i "wesołe zapiski" - czyli Czytam To po raz 15

Recenzje czytelników (5)
Dodaj recenzję
Autor: Joanna Jastrzębska, recenzja z portalu interia360.pl
Zawsze powtarzam, że biografię można napisać, można napisać dobrze, bardzo dobrze albo genialnie. Trzymając tę książkę w rękach i przeglądając, wyrwała mi się myśl: "Oho, to jest bardzo dobrze zrobiona rzecz". Choć...
pokaż więcej


Zawsze powtarzam, że biografię można napisać, można napisać dobrze, bardzo dobrze albo genialnie. Trzymając tę książkę w rękach i przeglądając, wyrwała mi się myśl: "Oho, to jest bardzo dobrze zrobiona rzecz". Choć całokształt zaliczam do kategorii bez wątpienia trzeciej. Przed Państwem opowieść o tym, jak pierwszy raz w życiu nie zawiodła mnie intuicja.



Cała recenzja na portalu interia360.pl


zwiń
Autor: Ewa Grabowska, recenzja z portalu dlalejdis.pl
Pisanie o tej książce jest równie wdzięczne, co pisanie o samej Osieckiej. Dlaczego? Bo to z grubsza czterystu stronnicowe dzieło łączy w sobie ducha najsławniejszej tekściarski RP i kunszt pisarski Uli Ryciak, na co dzień...
pokaż więcej


Pisanie o tej książce jest równie wdzięczne, co pisanie o samej Osieckiej. Dlaczego? Bo to z grubsza czterystu stronnicowe dzieło łączy w sobie ducha najsławniejszej tekściarski RP i kunszt pisarski Uli Ryciak, na co dzień zajmującej się dramatopisarstwem i prozą non-fiction o tematyce podróżniczej. Zresztą Ula Ryciak, podobnie jak Osiecka, odczuwa przynależność do różnych miejsc na ziemi, kocha podróże i tak jak ona wyszukuje ludzi, którzy mają w sobie coś nieszablonowego. Nic więc dziwnego, że tak trafnie Osiecką opowiedziała.



Cała recenzja na portalu dlalejdis.pl


zwiń
Autor: Recenzja z portalu Onet.pl 12-05-2015
Z opowieści Uli Ryciak wynika też, że Osiecka, choć bardzo towarzyska, lubiła opuszczać salony i znikać oraz miała talent do wyławiania ludzi na życiowych zakrętach, bo sama swoje życie postrzegała jako bardzo krętą drogę. Z...
pokaż więcej


Z opowieści Uli Ryciak wynika też, że Osiecka, choć bardzo towarzyska, lubiła opuszczać salony i znikać oraz miała talent do wyławiania ludzi na życiowych zakrętach, bo sama swoje życie postrzegała jako bardzo krętą drogę. Z niedojrzałości, permanentnego zakochania i nieustannych zmian uczyniła sobie życiowy program, jednak nie przyniosło jej to szczęścia ani spokoju.



Pełna wersja artykułu dostępna na portalu Onet.pl


zwiń
Autor: Recenzja z portalu granice.pl 12-05-2015
Ula Ryciak w błyskotliwej biografii brawurowo i skutecznie wydobywa różne prawdziwe i te na niby wersje Agnieszki Osieckiej. Potrafi dotrzeć do sedna i wyświetlić czytelnikom hologramową postać, która prowadziła życie...
pokaż więcej


Ula Ryciak w błyskotliwej biografii brawurowo i skutecznie wydobywa różne prawdziwe i te na niby wersje Agnieszki Osieckiej. Potrafi dotrzeć do sedna i wyświetlić czytelnikom hologramową postać, która prowadziła życie na własną rękę.



Pełna wersja recenzji dostępna na portalu granice.pl


zwiń
Autor: Recenjza z blogu izabelapodlaska.pl 12-05-2015
Książkę bardzo polecam, świetnie napisana i niesamowicie oddaje atmosferę epoki i rozterek życiowych (szczególnie uczuciowych) Osieckiej. Najlepiej czytać ją z horoskopem w ręku, to naprawdę świetna zabawa. Pełna...
pokaż więcej


Książkę bardzo polecam, świetnie napisana i niesamowicie oddaje atmosferę epoki i rozterek życiowych (szczególnie uczuciowych) Osieckiej. Najlepiej czytać ją z horoskopem w ręku, to naprawdę świetna zabawa.



Pełna wersja recenzji dostępna na izabelapodlaska.pl


zwiń
Inni czytelnicy kupowali również
Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu
Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu
Jennifer Scott odkrywa sekrety życia francuskiej rodziny mieszkającej w ekskluzywnej szesnastej dzielnicy w Paryżu. Lekcji stylu udziela jej sama Madame Chic, a co najważniejsze – wcale nie są one takie trudne.

18,70 zł

Ebook

22,00 zł
18,70 zł
Jak urządzić przytulne mieszkanie i celebrować codzienność?
Jak urządzić przytulne mieszkanie i celebrować codzienność?
Nowy stylowy poradnik autorki bestsellerowych Lekcji madame Chic .

18,70 zł

Ebook

22,00 zł
18,70 zł
Hanna Kowalewska opowiada poruszającą rodzinną historię, w której jest wszystko: zaskakujące tajemnice, nieplanowane miłości, wybaczenie i trwała pamięć.

32,30 zł

Oprawa miękka

38,00 zł

22,10 zł

Ebook

26,00 zł

38,00 zł

Dublet (książka+ebook)

32,30 zł
22,10 zł
38,00 zł

Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego