Sunset Limited
X
 Sunset Limited
Sunset Limited
Nakład książki wyczerpany
Wydanie: I
Przekład: Robert Sudół
Oryginalny tytuł: Sunset Limited
Data premiery: październik 2013
Format: 123x197 mm
Oprawa: twarda
Liczba stron: 126
ISBN: 978-83-08-05232-7
Przeczytaj fragment

PDF

Czytaj

Pobierz fragment
Opis
W ekranizacji tego dzieła Cormaca McCarthy’ego zagrali Samuel L. Jackson i Tommy Lee Jones.   W nowojorskim ciasnym mieszkanku spotykają się Czarny i Biały – uniwersytecki profesor, który utracił sens...

Zobacz więcej

W ekranizacji tego dzieła Cormaca McCarthy’ego zagrali Samuel L. Jackson i Tommy Lee Jones.

 

W nowojorskim ciasnym mieszkanku spotykają się Czarny i Biały – uniwersytecki profesor, który utracił sens życia i żyje w świecie bez Boga i były więzień, który wierzy w wielki plan, według którego toczy się życie na Ziemi. W ich dyskusji ścierają się dwa odmienne światopoglądy. Który zwycięży?

zwiń
Zobacz również
  • Oprawa: broszurowa

  • Oprawa: twarda

Opis

W ekranizacji tego dzieła Cormaca McCarthy’ego zagrali Samuel L. Jackson i Tommy Lee Jones.

 

W nowojorskim ciasnym mieszkanku spotykają się Czarny i Biały – uniwersytecki profesor, który utracił sens życia i żyje w świecie bez Boga i były więzień, który wierzy w wielki plan, według którego toczy się życie na Ziemi. W ich dyskusji ścierają się dwa odmienne światopoglądy. Który zwycięży?

Recenzje czytelników (1)
Dodaj recenzję
Autor: Marzena Molenda Ocena: 4 01-11-2013
Skromna gabarytowo książka, która zawiera w sobie olbrzymi ciężar filozoficzny. Skłania do przemyśleń, do zatrzymania się i zastanowienia. Nie da się jej czytać szybko, może nawet by dotrzeć do sedna należałoby przeczytać ją...
pokaż więcej
Skromna gabarytowo książka, która zawiera w sobie olbrzymi ciężar filozoficzny. Skłania do przemyśleń, do zatrzymania się i zastanowienia. Nie da się jej czytać szybko, może nawet by dotrzeć do sedna należałoby przeczytać ją kilka razy. Ja wielokrotnie obracałam słowa w myślach nieśpiesznie wysysając z nich sensy. To dramat, może nie do końca pod względem gatunkowym, zdecydowanie zaś w aspekcie tematycznym. To dramat człowieka uwikłanego w życie. Z każdą stroną zalewał mnie coraz mocniej dekadentyzm, na którego fali McCarthy nieodmiennie płynie. Ale tym razem w żagle mu dmucha nieco inny wiatr. Bryza.
   Rzecz jest o dwóch takich co zgłębiali tajniki istnienia. Prosty, banalny wręcz zamysł, a jakie wykonanie. Zwykła niezwykła rozmowa, której początek dał znaczący zbieg okoliczności.
   Bohaterowie McCarthy'ego nie mają imion. To typowi literaccy everymani. Tym, co ich określa jest kolor ich skóry, gdyż dialogi w książce podzielone są na kwestie Czarnego i Białego. Określa ich także ich przeszłość: biały był człowiekiem światłym, profesorem; czarny natomiast jest, jak sam o sobie mówi, "durnym wiejskim czarnuchem z Luizjany" (s.64), który ma za sobą niechlubną odsiadkę w mamrze. Dzieli ich także kwestia religijności - profesor to ateista, Murzyn natomiast doznał nawrócenia i teraz pragnie przekazać wieść o bożym miłosierdziu światu. Ścierają się ze sobą przypadkowo na stacji nowojorskiego metra Sunset  Limited. Spotkanie staje się pretekstem do podjęcia polemiki między dwoma skrajnie różnymi światopoglądami i systemami wartości. 
   Rozmawiają właściwie o Wszystkim, a czynią to w sposób tak niezobowiązujący i pozbawiony jakiegokolwiek patosu; tak zwyczajny i tak bardzo daleki od teologiczno-filozoficznych dysput, że  aż uderzający i rozbrajający. Prawdziwy. Również sceneria tej polemiki jest znacząca - tłem dla ich rozważań jest nędzna klitka czarnego, wyposażona w najniezbędniejsze do życia przedmioty, dzielona niejednokrotnie z narkomanami i złodziejami. To właśnie "między prostotą" rozgrywa się bój jasności z mrokiem. To właśnie pomiędzy kawą a odgrzewanym obiadem mężczyźni poruszają takie zagadnienia jak Bóg, życie, szczęście, dobro i zło, wiara, Biblia i polemika z nią. 
   Nie wiem, jak chronologicznie plasuje się ta pozycja w dorobku literackim autora, widzę tu jednak pewne novum - McCarthy, kojarzący mi się dotąd jednoznacznie jako wieszcz schyłku, piewca upadku i skończonego zła zaczyna dopuszczać do głosu na kartach swojej prozy przeciwstawną tezę. Nie stawia kropki po wygłoszonej przez białego hipotezie, jakoby świat było to "(...) straszne miejsce. Pełne strasznych ludzi" (s. 35). Teraz pojawia się tam znak zapytania, jaki stanowią poglądy czarnego. Poglądy nota bene znajdujące moje uznanie. Nie są to bowiem owoce ślepego zapatrzenia w naukę kościoła (celowo piszę to małą literą), a efekty zdroworozsądkowego podejścia do kwestii wiary, wynikającego z wielu doświadczeń życiowych i zdobytego dzięki nim dystansu. "Nie jestem wątpiący - przyznaje.  - Ale zadaję pytania" (s. 58). 
   Znacząca jest tu też symbolika koloru skóry - McCarthy za jej pomocą kontrastuje zewnętrzne z wewnętrznym. Jasność fizyczna białego jest przydymiana przez jego mroczną duszę i na odwrót - ciemna fizjonomia czarnego rozświetlana jest blaskiem jego wiary i wynikającej z niej nadziei. Roztacza więc przed nami tym samym autor wachlarz niezliczonych szarości, byśmy w tej gamie mogli odnaleźć siebie. Bo apokalipsy nie będzie. Apokalipsa jest codziennie, dla każdego ma wymiar osobisty, inny w zależności od odcienia, który jest mu najwłaściwszy. 
   Wiele tu dekadentyzmu sygnowanego znakiem najlepszej mccarthy'owskiej jakości, jednak jest to dekadentyzm oswojony, pijący z jednej miski z iskierką nadziei. Bardzo przemawia do mnie dobór postaci - monopol na prawdę o życiu ma tu natura, a nie nauka; prostota, a nie kultura. Autor znów stawia na atawizm, lecz tym razem nie jest to wartość pejoratywna. Zbawić świat zdoła tylko prymitywne życie - w myśl zasady czym się zatrułeś, tym się lecz. I czarny jest jednym z pierwszych proroków. 
   "Bo siedzisz tutej przy moim stole, głuchy na Boga jak upadłe anioły, i czekasz, cobym ci zaserwował kolejną herezję byś ją mógł do serca przytulić i dodatkowo się utwierdzić w swojej niewierze."*
Demaskuje poetyckimi w swej prostocie i nieporadnej trafności słowami postawę białego (uwielbiam ten język nieociosany bohaterów McCarthy'ego, wielkie brawa dla tłumacza, że go nie stłamsił przekładem). I choć nikt nie święci tu triumfu a zakończenie pozostawia wiele dla rozważań i kontemplacji czytelnika, to jednak ma się wrażenie, że w trackie lektury było się świadkiem czegoś niezwykłego, ze wywróciło się Istnienie podszewką na wierzch i rozwikłało tajemnicę splotu niektórych nici, którymi zostało zszyte. Nie wszystkich, rzecz jasna, i zapewne każdy dojrzał inne. Jedni te czarne, inni białe.
zwiń
Inni czytelnicy kupowali również
"Widok z Castle Rock" zajmuje wyjątkowe miejsce w dorobku wybitnej kanadyjskiej autorki.

33,92 zł

Oprawa miękka

39,90 zł

29,67 zł

Ebook

34,90 zł
33,92 zł
29,67 zł
Pierwszy zbiór opowiadań pisarki zwanej kanadyjskim Czechowem!

33,92 zł

Oprawa miękka

39,90 zł
33,92 zł

Newsletter Chcesz być informowany o nowościach na bieżąco?
Zamów newsletter Wydawnictwa Literackiego